Semenyo z udanym pożegnaniem przed transferem

Marcin Ziółkowski

08 stycznia 2026, 00:11 • 2 min czytania 0

Jednym z najgorętszych nazwisk tego sezonu w ligach z TOP 5 jest Antoine Semenyo. 26-latek z Ghany to gwiazda Premier League ostatnich miesięcy. Nie przeszło to bez echa. Już za kilka dni zmieni on klub i dołączy do hegemona z błękitnej części Manchesteru. W środę pożegnał się on w najlepszy możliwy sposób. Bramką na wagę zwycięstwa w doliczonym czasie gry w końcówce meczu. Wszystko to w dniu urodzin.

Semenyo z udanym pożegnaniem przed transferem
Reklama

Jak żegnać się z kibicami to jak Semenyo

Od początku sezonu piłkarz z Ghany wywołuje duże emocje. Wszystko z uwagi na świetną formę. W pewnym momencie internauci zaczęli się nawet doszukiwać podtekstów pod kątem jego przyszłości w… kolorze sukienki jego narzeczonej podczas zaręczyn.

Arsenal, Tottenham i Manchester United to kluby, który próbowały zgarnąć do siebie Ghańczyka. Na koniec okazało się, że bezskutecznie. Swoją przygodę z angielskim futbolem Semenyo kontynuować będzie w Manchesterze City u Pepa Guardioli.

Reklama

Ofensywny zawodnik ma kosztować The Citizens 65 milionów funtów (75 milionów euro). W chwili zakupu będzie to ex aequo czwarty (z Omarem Marmoushem) najdroższy zakup w historii klubu. Rywale mogą pozazdrościć Guardioli udanego zakupu.

Gol z Tottenhamem w 97. minucie nie dość, że prawdopodobnie był jego ostatnim dla Wisienek, to jeszcze zapewnił trzy punkty w Premier League. Semenyo doskonale uderzył zza pola karnego w dolny róg bramki Guglielmo Vicario.

Piłkarz z Afryki wskoczył tym samym na ligowe podium najlepszych strzelców i ma już 10 goli na koncie. Przed nim tylko Erling Haaland oraz Igor Thiago. Na dokładkę – był to urodzinowy prezent. Ghańczyk z Tottenhamem zagrał w dniu 26. urodzin.

Po wszystkim uściskał się z trenerem Andonim Iraolą. Był to prawdziwie wyjątkowy moment na Vitality Stadium. Londyńczycy mogą z kolei mówić o kryzysie. Thomas Frank i jego podopieczni wygrali raptem raz w sześciu ostatnich ligowych spotkaniach.

Bournemouth po spotkaniu 21. kolejki zbliżyło się na punkt do Tottenhamu. Zawodnicy Duńczyka są na 14., a podopieczni Iraoli na 15. miejscu.

AFC Bournemouth – Tottenham 3:2 (2:1)

  • 0:1 – Mathys Tel 5′
  • 1:1 – Evanilson 22′
  • 2:1 – Eli Junior Kroupi 36′
  • 2:2 – Joao Palhinha 78′
  • 3:2 – Antoine Semenyo 90+5′

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Anglia

Anglia

Rooney o swojej przyszłości: Jestem szczęśliwy w telewizji

Maciej Piętak
2
Rooney o swojej przyszłości: Jestem szczęśliwy w telewizji
Anglia

Historyczny moment w Premier League. Barnes przebił Palmera

Maciej Piętak
0
Historyczny moment w Premier League. Barnes przebił Palmera
Reklama
Reklama