Sebastian Kerk ostro o sędziach: Nie wiem, co oni robią

Maciej Piętak

28 lutego 2026, 12:32 • 3 min czytania 7

Sebastian Kerk ostro o sędziach: Nie wiem, co oni robią

Piątkowe derby Trójmiasta dostarczyły sporych emocji. Arka Gdynia prowadziła przed własną publicznością 2:0, jednak ostatecznie mecz z Lechią Gdańsk zakończył się remisem. Tak jak z Legią – wypuściła dwubramkowe prowadzenie. O swoich odczuciach, fatalnej murawie i sędziowskich kontrowersjach mówił pomocnik miejscowych Sebastian Kerk.

Reklama

„Możemy być dumni z tego, co pokazaliśmy”

Mecz ułożył się dla beniaminka Ekstraklasy idealnie. Już na początku spotkania fenomenalnym strzałem popisał się Oskar Kubiak, dając prowadzenie Arce. Druga połowa również zaczęła się w sposób wymarzony – na listę strzelców wpisał się Marc Navarro.

Po niecałych dziesięciu minutach wróciły jednak demony z przeszłości. Trzy tygodnie wcześniej Gdynianie, również przed własną publicznością, także w prestiżowym meczu, prowadzili 2:0 z Legią Warszawa. Stołeczny klub zdołał jednak wówczas doprowadzić do wyrównania i to strzelając dwa niemal identyczne gole. Korner i bach. Lechia również dała radę i po bramkach Sezonienki i Żelizki wyrwała jedno oczko.

Reklama

Ciężko jest tu stanąć i rozmawiać po remisie w sytuacji, gdy prowadzimy 2:0 i mamy uczucie, że kontrolujemy mecz. To frustrujące. Stwarzaliśmy sytuacje, mogliśmy strzelić trzeciego gola. Podjęliśmy walkę, ale to okazało się trochę za mało. Na koniec jednak uważam, że możemy być dumni z tego, co pokazaliśmy – powiedział, cytowany przez WP Sportowe Fakty.

Tych, wspomnianych przez Kerka, szans na gole było mnóstwo. On sam zmarnował świetną okazję, kiedy z bliska trafił jedynie w słupek, co później tłumaczył złym stanem murawy. Swoje świetne sytuacje mieli również Rusyn czy Bobcek. W całym meczu padły 24 strzały (10 celnych). Działo się sporo.

„Jestem już tym zmęczony. Nie wiem, co sędziowie robią”

Zawodnik odniósł się także do starcia Vladislavsa Gutkovskisa z Bujarem Pllaną. Łotewski napastnik był pociągany za koszulkę przez przeciwnika, co doprowadziło do jego upadku, ale sędzia nie podyktował rzutu karnego.

Jestem już tym zmęczony. Nie wiem, co sędziowie robią. W Szczecinie po fakcie mówią nam, że powinna być czerwona kartka dla zawodnika Pogoni. Teraz mówią nam, że to jest rzut karny. Nie rozumiem. Może lepiej zrezygnujmy z VAR-u, bo to jest niemożliwe, jak to teraz działa – stwierdził.

Na koniec odniósł się jeszcze do oprawy kibiców Arki.

Mieliśmy swoje momentum po drugim golu. Tak sobie myślę, że może byłoby lepiej, gdyby kibice odpalili fajerwerki w drugiej połowie, co by nieco wyhamowało Lechię po bramce na 1:2 – zakończył.

Arka zajmuje 15. miejsce w Ekstraklasie z dorobkiem 26 punktów po 22 spotkaniach. Lechia z kolei jest 11. z 28 oczkami po 23 rozegranych meczach. W następnej kolejce Gdańszczanie zmierzą się przed własną publicznością z Jagiellonią Białystok, natomiast Gdynianie pojadą do Płocka na starcie z Wisłą.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

7 komentarzy
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama