Gdy zespół z czwartego szczebla rozgrywkowego dociera do półfinału krajowego pucharu, to samo w sobie jest to już dużym, żeby nie powiedzieć ogromnym wydarzeniem. Za takie właśnie historie kochamy Puchar Polski. Zawisza Bydgoszcz dokonał jednak czegoś niezwykłego. Znalazł się w najlepszej czwórce tych rozgrywek, mając w składzie… wyłącznie polskich zawodników. To pierwszy taki przypadek od 2015 roku.
Zawisza Bydgoszcz w półfinale Pucharu Polski. Trzecioligowiec z wyłącznie Polakami w składzie
Zawisza Bydgoszcz to zdobywca Pucharu Polski z 2014 roku, ale już dwa lata później musiał grać w B Klasie. Wszystko przez otwartą wojnę z kibicami, którą prowadził Radosław Osuch. Ci się zbuntowali i nie chcieli wspierać drużyny. W końcu sprzedał on swoje udziały. Fani cieszyli się, że odzyskali klub z jego rąk i tłumnie, w ponad 1500 osób, przychodzili na mecze amatorskie.
Obecnie Zawisza występuje w drugiej grupie Betclic 3. Ligi. Jest wiceliderem i marzy o powrocie na centralny szczebel rozgrywkowy. Fantastycznie radzi sobie w Pucharze Polski. Swoją drogę w nim rozpoczęła 25 września… 2024 roku. Wtedy to w trzeciej rundzie bydgoskiego pucharu okręgowego wygrała 12:0 z Tarantem Wójcin.
Dla liczącej siedmiuset mieszkańców wsi, mecz był niezwykłym wydarzeniem:
W czwartej rundzie Zawisza już tylko 8:0 pokonał Rawys Raciąż. W 1/8 finału było 7:0 z MUKS CWZS Bydgoszcz, w ćwierćfinale 4:1 z Notecią Gębice. Taki sam wynik padł też w półfinale z Lechem Rypin. Finał to wygrana 3:0 z Wdą Świecie. Nagrodą za wygranie rozgrywek wojewódzkich miała być gra z największymi polskimi markami w Pucharze Polski i… niewiele z tego wyszło.
W pierwszej rundzie Wojskowi pokonali w meczu przyjaźni grający w 1. Lidze GKS Tychy. W drugiej zmierzyli się z występującym na tym samym szczeblu, co Bydgoszczanie GKS-em Wikielec. 1/8 finału to z kolei sensacyjne rozgromienie 4:1 Wisły Kraków. Wielkiej firmy, ale przecież także grającej w 1. Lidze. W środowym ćwierćfinale Zawisza pokonał po rzutach karnych Chojniczankę grającą o szczebel wyżej od gospodarzy.
Dopiero w jedenastym swoim meczu w drodze na Stadion Narodowy Zawisza trafi na klub Ekstraklasy!
Ostatnim klubem z tak niskiego szczebla ligowego, który zaszedł tak daleko w Pucharze Polski była cztery lata temu Olimpia Grudziądz. To jedyny taki przypadek w ostatnich 30 latach.
Jak podał profil ZawiszaStats, klub awansował do półfinału mając w składzie wyłącznie polskich zawodników! W dzisiejszych czasach to ewenement. Nie zdarzyło się to od ponad dziesięciu lat.
Ostatnią drużyną na tym etapie bez żadnego obcokrajowca byli Błękitni Stargard w 2015 roku. Nawet wspominana wcześniej trzecioligowa Olimpia Grudziądz miała w składzie Hiszpanów Najima Romero i Jose Cabrerę. Gwoli ścisłości trzeba zaznaczyć, że w zeszłorocznych rozgrywkach okręgowych w barwach Zawiszy wystąpił Ukrainiec Ołeksandr Horwat. Jednak w tym sezonie nie gra on już w Bydgoszczy.
Losowanie półfinałów Pucharu Polski w piątek 6 marca o 12:00.
CZYTAJ WIĘCEJ O PUCHARZE POLSKI NA WESZŁO:
- Gasparik po awansie: Wygraliśmy ten mecz w naszych głowach
- Frederiksen: Gdybyśmy wykorzystali karnego, prawdopodobnie byśmy wygrali
- Mońka: Nie pamiętam, żeby za mojego życia Lech podnosił Puchar Polski
- Widzew na żywo wygląda równie słabo jak w telewizji. Reportaż z Katowic
- Avia leci, bo chce. Trzecioligowiec ma swoje marzenia [REPORTAŻ]
Fot. Newspix.pl