Niesamowita seria Sadio Mane. Senegalski talizman

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

15 stycznia 2026, 12:30 • 3 min czytania 0

Senegal po raz trzeci na przestrzeni czterech ostatnich turniejów o mistrzostwo Afryki zagra w finale. Lwów Terangi do meczu o złoto wprowadził ich kapitan, Sadio Mane. Kiedy była gwiazda Liverpoolu trafiła do siatki, senegalscy kibice mogli odetchnąć z ulgą. Gol Mane w kadrze oznacza bowiem brak porażki jego zespołu. To fenomenalna statystyka.

Niesamowita seria Sadio Mane. Senegalski talizman
Reklama

Sadio Mane przynosi szczęście Senegalowi

Tylko z Gwineą i Mali Senegal mierzył się częściej niż z Marokiem. Reprezentacje te spotkały się ze sobą aż 31 razy, ale… nigdy w Pucharze Narodów Afryki. Dopiero w niedzielnym finale Lwy Terangi i Lwy Atlasu pierwszy raz staną naprzeciw siebie w najważniejszym afrykańskim turnieju. Do finału PNA Senegal zakwalifikował się już trzeci raz na przestrzeni ostatnich czterech edycji. Maroko zaś na finał mistrzostw Afryki czekało 22 lata. Półfinaliści ostatniego mundialu mogą zostać dziewiątym w historii krajem, który wygra PNA jako gospodarz.

Piłkarze Walida Regraguiego nie mogą jednak w finale dopuścić do zdobycia bramki przez Sadio Mane. Największa gwiazda w dziejach senegalskiej piłki jest bowiem prawdziwym talizmanem. Gdy Mane strzela gola w kadrze, Senegal nie przegrywa. Wychowanek Metz do siatki trafił w 44 meczach reprezentacji. Aż 38 z tych spotkań kończyło się wygraną Lwów Terangi. W samym Pucharze Narodów Afryki wpisał się na listę strzelców w dziesięciu meczach. Jego zespół odniósł wtedy dziewięć zwycięstw, a siedem razy zachował czyste konto.

Reklama

Kat reprezentacji Egiptu

Jedyny mecz Pucharu Narodów Afryki, w którym Mane zdobył bramkę, ale Senegal nie wygrał, miał zresztą miejsce podczas bieżącej edycji. W drugiej kolejce fazy grupowej piłkarze Pape Thiawa zremisowali 1:1 z DR Konga. Był to pierwszy z dwóch goli Mane w obecnej edycji PNA. Drugi dał Senegalowi pierwszy od 2022 roku finał tego turnieju. W 78. minucie piłka po uderzeniu z dystansu Lamine’a Camary z AS Monaco szczęśliwie spadła pod jego nogi. Zawodnik saudyjskiego Al-Nassr także zdecydował się na strzał sprzed pola karnego.

33-latek chyba upodobał sobie starcia przeciwko swojemu dawnemu kompanowi z Liverpoolu, Mohamedowi Salahowi. W 2022 roku to on wykorzystał decydujący rzut karny, dzięki czemu to Senegal, a nie Egipt został mistrzem kontynentu. Tym trafieniem odkupił swoje winy za zmarnowaną na początku finału jedenastkę. Tylko dwa miesiące później Mane ponownie przypieczętował wygraną Lwów Terangi z Egiptem po serii jedenastek – tym razem na wagę awansu na mundial. Teraz za sprawą jego gola Egipt musi zadowolić się tylko meczem o 3. miejsce.

Niezależnie od tego, kto wygra finał tegorocznego Pucharu Narodów Afryki, mistrzem kontynentu zostanie dopiero drugi raz. O wiele dłużej na tytuł ten czekają Marokańczycy, gdyż po raz ostatni Puchar Narodów Afryki wygrali w 1976 roku. Finał 35. edycji tego turnieju rozpocznie się w niedzielę 18 stycznia o godzinie 20:00. Będzie to starcie dwóch najwyżej rozstawionych w rankingu FIFA afrykańskich reprezentacji.

Mamy ogromną nudę na tych mistrzostwach. Dlaczego? Bo w najważniejszych meczach nie było ani jednej niespodzianki. Turniej jest bardzo przewidywalny.

CZYTAJ WIĘCEJ O PNA NA WESZŁO:

fot. Newspix

0 komentarzy

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń

Najnowsze

Hiszpania

9 lat temu pracował jako elektryk. To on wyeliminował Real Madryt

Patryk Idasiak
3
9 lat temu pracował jako elektryk. To on wyeliminował Real Madryt
Reklama

Inne kraje

Reklama
Reklama