Rywal Lecha nie szuka wymówek. Chce z nim walczyć jego bronią

Aleksander Rachwał

18 lutego 2026, 22:42 • 4 min czytania 1

Rywal Lecha nie szuka wymówek. Chce z nim walczyć jego bronią

Trener KuPs, Miika Nuutinen, może być twarzą powiedzenia o dwóch stronach medalu. Z początkiem sezonu trafił do mistrza kraju, finalisty pucharu i na dzień dobry dostał możliwość walki o awans do 1/8 finału Ligi Konferencji. Przejął jednak zespół w momencie, gdy jego szanse na ugranie korzystnego wyniku w Europie są minimalne. W to, że Kuopion Palloseura sprawi niespodziankę w starciu z Lechem, nie wierzy prawie nikt.

Reklama

W grudniu o optymizm wśród fińskich kibiców było zdecydowanie łatwiej. Drużyna, poza tym, że obroniła tytuł mistrzowski i otarła się o podwójną koronę, zakończyła rok wyjazdowym remisem z Crystal Palace w Lidze Konferencji. Tamten zespół to już jednak przeszłość – odeszło wielu kluczowych zawodników, zmienił się też trener.

Rozmontowany KuPS zagra z Lechem Poznań. „Sytuacja jest daleka od perfekcyjnej”

Jasne, nawet gdyby drużyna nie przeszła rewolucji, Lech nadal byłby w starciu z nim wyraźnym faworytem. Idąc na konferencję prasową chciałem się jednak dowiedzieć, jak w samym KuPS postrzegają obecną sytuację, skoro zastała ich ona akurat w trakcie historycznej, debiutanckiej przygody w pucharach.

Reklama

Najwyraźniej ciekawiło to tylko mnie, bo na miejscu okazałem się… jedynym dziennikarzem. Kolejny dowód na to, że w Finlandii piłka nożna bynajmniej nie jest sprawą życia i śmierci. Pewnie sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby mecz był rozgrywany w Kuopio, gdzie KuPS ma swoją siedzibę, a nie w Tampere, gdzie musi grać ze względu na wymogi UEFA. W każdym razie w tych okolicznościach z konferencji zrobiła się bardziej krótka, sympatyczna pogawędka.

Oczywiście, sytuacja jest daleka od perfekcyjnej. Straciliśmy wielu zawodników, jednak to normalne po udanym sezonie w naszym wykonaniu. Tak to wygląda w piłce – jesteśmy małym krajem, więc piłkarze dostają szanse za granicą po tym, jak pokazali się z dobrej strony. Sprowadziliśmy nowych zawodników, choć oczywiście nie wszystkich mogliśmy zgłosić do tych rozgrywek. Nie mamy zbyt szerokiego składu, ale jest jak jest, nie szukamy wymówek – nie owijał w bawełnę kapitan KuPS, Petteri Pennanen.

Petteri Pennanen

Petteri Pennanen

To, że nikt nie szuka wymówek się ceni, zwłaszcza, że kilka spokojnie by się znalazło. Choćby taka, że w środę zespół po raz pierwszy w tym roku trenował w Finlandii na zewnątrz, a nie pod dachem. Jasne, miał też zgrupowanie w Hiszpanii, ale to warunki, które nie mają nic wspólnego z fińskim siarczystym mrozem.

W żadne usprawiedliwienia nie zamierzał też iść trener, Miika Nuutinen, choć właściwie wskazał, gdzie mógłby ewentualnie ich szukać.

Obowiązujące zasady, które dopuszczają włączenie do składu tylko pięciu nowych piłkarzy, nie ułatwiają sytuacji drużynom z lig nordyckich, które zmieniają zawodników między sezonami. Jesteśmy jednak w pełni skoncentrowani, by jutro dać z siebie wszystko i walczyć o pozytywny rezultat tym składem, który mamy. Nie zastanawiamy się nad tym, kogo nam brakuje ani kogo jeszcze byśmy chcieli. Skupiamy się tylko na zawodnikach, których mamy i jesteśmy gotowi do rywalizacji – tłumaczył szkoleniowiec.

Finowie skazani na pożarcie? „Pozostaje raczej wiara”

No właśnie, zatrzymajmy się na chwilę przy tym wątku przerwy między sezonami, bo to istotnie bolączka lig, które grają system wiosna-jesień. W Polsce i większości lig na naszym kontynencie, sezon jest skorelowany z europejskimi pucharami i dzięki temu w letniej przerwie buduje się kadrę do gry na obu frontach. W Finlandii tego komfortu nie mają – długa przerwa wypada zimą. Wtedy, gdy puchary są już w kluczowej fazie.

Zwraca na to uwagę Antti Salo, szef redakcji piłkarskiej fińskiego Viaplay, z którym porozmawiałem o szansach KuPS w starciu z Lechem.

Pozostaje raczej wiara. Myślę, że wszyscy rozumieją, jak trudna jest aktualna sytuacja. To problem dotyczący generalnie lig nordyckich. Z tego względu większość ludzi podchodzi sceptycznie do tego, że KuPS uda się cokolwiek osiągnąć. To zupełnie inna drużyna niż ta z jesieni, która wygrała mistrzostwo, była w finale pucharu i awansowała do play-offów w Lidze Konferencji. Będzie też wyglądać inaczej, kiedy zacznie ligę za dwa miesiące. To trochę absurdalne – przyznaje.

Mimo tych niedogodności Miika Nuutinen twierdzi, że na boisku nie zamierza uciekać się wyłącznie do najprostszych środków w postaci zaparkowanego w polu karnym autobusu. Fin zapowiada, że zamierza zagrać tak, jak Lech, czyli starać się długo posiadać piłkę.

Petteri Pennanen i Miika Nuutinen podczas konferencji KuPS

Petteri Pennanen i Miika Nuutinen

– Mamy wielki szacunek do rywala, to jakościowa drużyna grająca w silnej lidze, jaką jest Ekstraklasa. Spodziewamy się, że będziemy musieli być kompaktowi w obronie, by nie dopuszczać go do okazji bramkowych, ale chcemy także mieć swój udział w posiadaniu piłki, kontrolować tempo z piłką przy nodze, a nie tylko się bronić, bo taka jest tożsamość KuPS. Myślę, że spotkają się dwie drużyny, które będą chciały mieć piłkę, więc na pewno będziemy chcieli ją szybko odzyskiwać – zapewnił trener.

Na sam koniec „konferencji” dotknął natomiast kwestii, która może umykać, gdy zapomni się, że KuPS to przecież debiutant w europejskich pucharach.

Jesteśmy podekscytowani tym wyzwaniem. Co mogłoby być dla nas lepszego niż rozgrywanie tego rodzaju spotkań?

CZYTAJ WIĘCEJ O MECZU KUPS – LECH POZNAŃ:

1 komentarz
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Konferencji

Reklama
Reklama