Analiza najnowszego raportu finansowego Ekstraklasy musi krążyć wokół Widzewa Łódź. Wiele osób ciekawiło to, jak zmieniły się realia RTS po przejęciu klubu przez Roberta Dobrzyckiego. Dane przedstawione przez Grant Thornton szokują: inwestycje były gigantyczne, efekty rozczarowujące.
Jak co roku analitycy z Grant Thornton zebrali od klubów dane finansowe za miniony sezon Ekstraklasy. Jedną z najciekawszych rzeczy w tegorocznym zestawieniu był widoczny skok w rankingach — zwłaszcza wydatków — Widzewa Łódź. Raport dowodzi, że klub Roberta Dobrzyckiego wydał na transfery 100 milionów złotych i trzykrotnie zwiększył wydatki na pensje!
Raport finansowy Ekstraklasy. Widzew Łódź wydał prawie 150 mln zł więcej na piłkarzy po wejściu Roberta Dobrzyckiego
W poprzednich edycjach raportu Widzew wypadał mniej więcej tak, jak powinien wypadać klub, który po latach wrócił do Ekstraklasy. Był ligowym średniakiem, co odpowiadało jego pozycji w tabeli. Pierwszy rok rządów Roberta Dobrzyckiego sprawił jednak, że rozdźwięk pomiędzy wydatkami klubu i wynikiem sportowym stał się wręcz drastyczny. Widzew wciąż zarabia podobne pieniądze (przychody wzrosły o niespełna trzy miliony złotych, do poziomu 67,3 mln zł), ale wydaje trzykrotnie więcej niż dotychczas. Jak to możliwe? Właściciel Widzewa podniósł kapitał zakładowy o 143,6 mln zł.
Na co przeznaczono te pieniądze? To żadna niespodzianka, bo przecież widzieliśmy to na własne oczy — na nowych piłkarzy. Konkretnie pokazują to dwie rubryki:
- wzrost wydatków transferowych w porównaniu sezon do sezonu z 7,2 mln zł do 100 mln zł;
- wzrost wynagrodzeń pierwszego zespołu z 22,2 mln zł do 68,3 mln zł (bez amortyzacji, z amortyzacją kwota wynosi 86 mln zł).
Łączny koszt wynagrodzeń w Widzewie Łódź przekroczył w minionym sezonie 100 mln zł. Nic jednak lepiej nie udowodni rozmachu RTS niż zestawienie budżetów płacowych wszystkich klubów Ekstraklasy. Na ich tle Widzew jest… drugi! W Łodzi płacono piłkarzom nawet więcej niż w Poznaniu, tymczasem Lech zdobył mistrzostwo Polski, Widzew do końca drżał o utrzymanie.
Nic dziwnego, że w zestawieniu kosztów w przeliczeniu na punkty w lidze Widzew wypada najgorzej obok Legii Warszawa. Jeden punkt kosztował Łodzian prawie 2 mln zł.
Wraz ze wzrostem kosztów utrzymania zespołu podniosły się też koszty życia całego klubu. Na utrzymanie administracji Widzew wydał 10,2 mln zł, niemal podwajając wynik z poprzedniego sezonu. Znacząco doinwestowano też trzecioligową drużynę rezerw, której funkcjonowanie pochłonęło 4,8 mln zł (w porównaniu z 2,9 mln zł dwa lata temu). Mocno wzrosły również wydatki na akademię – z 2,5 mln zł do 6,2 mln zł.
Jeśli gdzieś szukać plusów, to raport Grant Thornton stwierdza, że Widzew w poprzednim sezonie sprzedał więcej koszulek meczowych niż dwa lata wstecz. Różnica to około 1500 sztuk, co daje wynik 13416 trykotów, które rozeszły się w minionych miesiącach.
Widzewowi udało się też utrzymać podobny, pozytywny bilans finansowy organizacji meczu (plus 12,4 mln zł) mimo sporego wzrostu kosztów organizacji spotkań (z 6,9 do 9,7 mln zł). W zestawieniu najlepiej zarabiających na tym klubów w Ekstraklasie zespół z Łodzi spadł jednak z podium, ustępując miejsca Pogoni Szczecin.
SZYMON JANCZYK
fot. Newspix