Rosenior: Nie rozumiem, czemu kibice gwiżdżą na Garnacho

Maciej Piętak

04 marca 2026, 21:29 • 3 min czytania 2

Reklama
Rosenior: Nie rozumiem, czemu kibice gwiżdżą na Garnacho

Liam Rosenior na ostatniej konferencji prasowej stanął w obronie Alejandro Garnacho. Szkoleniowiec Chelsea odniósł się do ciągłych gwizdów fanów w stronę argentyńskiego skrzydłowego.

Rosenior: Nie rozumiem, czemu kibice gwiżdżą na Garnacho

Garnacho, który minionego lata przeniósł się na Stamford Bridge z Manchesteru United za ponad 40 milionów euro, regularnie spotyka się z nieprzychylną reakcją kibiców rywali. Buczy na niego momentami także część sympatyków Chelsea. Szkoleniowiec The Blues Liam Rosenior przyznaje, że zupełnie tego nie rozumie.

– Nie rozumiem, dlaczego kibice gości zawsze gwiżdżą na Garnacho. Może dlatego, że stanowi tak duże zagrożenie. Ludzie oceniają książkę po okładce. Ja opieram się tylko na tym, co wiem o kimś, a nie na tym, jak jest postrzegany – podkreślił Anglik.

Reklama

Menedżer ujawnił ponadto, że 21-latek zmaga się obecnie z „bardzo trudną” sytuacją w życiu prywatnym. Mimo to reprezentant Argentyny zamiast zgłosić problem przed jednym ze spotkań i zrezygnować z gry, wyszedł na boisko, a dopiero po meczu poinformował trenera, że musi pilnie wracać do domu.

Rosenior: Garnacho to wybitny piłkarz

Garnacho w trwającym sezonie rozegrał 30 meczów we wszystkich rozgrywkach. Strzelił sześć goli, a także zanotował trzy asysty. Od momentu przejęcia drużyny przez Roseniora na początku stycznia rozpoczął w pierwszym składzie zaledwie trzy z ośmiu meczów ligowych. Trener tłumaczy to zmianą podejścia taktycznego i chęcią zdominowania środka boiska, co wymuszało grę tylko jednym skrzydłowym.

Szkoleniowiec jest jednak zachwycony reakcją Argentyńczyka na posadzenie go na ławce rezerwowych.

Reklama

– Garnacho to wybitny piłkarz. Bardzo spodobała mi się w tym okresie jego reakcja na to, że nie gra w pierwszym składzie. Trenuje bardzo dobrze – chwalił go Rosenior. Przypomniał także, że Argentyńczyk dał świetną zmianę w niedawnym starciu z Arsenalem, kiedy to zdobył dwie bramki po wejściu z ławki w pierwszym meczu półfinałowym Pucharu Ligi Angielskiej.

Skrzydłowy rozpoczął mecz z Aston Villą w pierwszym składzie. Wykorzystał fakt, że Pedro Neto pauzuje po czerwonej kartce otrzymanej w starciu z Kanonierami, a także to, że Estevao oraz Jamie Gittens wciąż nie są w pełni zdrowi.

Przed rozpoczęciem spotkania na Villa Park The Blues zajmowali szóste miejsce w lidze z dorobkiem 46 punktów po 29 spotkaniach. Po spotkaniu ligowym zmierzą się w weekend w Pucharze Anglii w Walii z Wrexham, a następnie czeka ich starcie w Lidze Mistrzów z PSG w Paryżu.

CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Reklama
2 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna