Liam Rosenior na ostatniej konferencji prasowej stanął w obronie Alejandro Garnacho. Szkoleniowiec Chelsea odniósł się do ciągłych gwizdów fanów w stronę argentyńskiego skrzydłowego.
Rosenior: Nie rozumiem, czemu kibice gwiżdżą na Garnacho
Garnacho, który minionego lata przeniósł się na Stamford Bridge z Manchesteru United za ponad 40 milionów euro, regularnie spotyka się z nieprzychylną reakcją kibiców rywali. Buczy na niego momentami także część sympatyków Chelsea. Szkoleniowiec The Blues Liam Rosenior przyznaje, że zupełnie tego nie rozumie.
– Nie rozumiem, dlaczego kibice gości zawsze gwiżdżą na Garnacho. Może dlatego, że stanowi tak duże zagrożenie. Ludzie oceniają książkę po okładce. Ja opieram się tylko na tym, co wiem o kimś, a nie na tym, jak jest postrzegany – podkreślił Anglik.
🚨 Liam Rosenior: “I don’t understand why away fans always boo Garnacho”.
“I don’t understand why that happens. Maybe it’s because he can be such a threat…”. pic.twitter.com/yI0crPcaP8
— Fabrizio Romano (@FabrizioRomano) March 4, 2026
Menedżer ujawnił ponadto, że 21-latek zmaga się obecnie z „bardzo trudną” sytuacją w życiu prywatnym. Mimo to reprezentant Argentyny zamiast zgłosić problem przed jednym ze spotkań i zrezygnować z gry, wyszedł na boisko, a dopiero po meczu poinformował trenera, że musi pilnie wracać do domu.
Rosenior: Garnacho to wybitny piłkarz
Garnacho w trwającym sezonie rozegrał 30 meczów we wszystkich rozgrywkach. Strzelił sześć goli, a także zanotował trzy asysty. Od momentu przejęcia drużyny przez Roseniora na początku stycznia rozpoczął w pierwszym składzie zaledwie trzy z ośmiu meczów ligowych. Trener tłumaczy to zmianą podejścia taktycznego i chęcią zdominowania środka boiska, co wymuszało grę tylko jednym skrzydłowym.
Szkoleniowiec jest jednak zachwycony reakcją Argentyńczyka na posadzenie go na ławce rezerwowych.
– Garnacho to wybitny piłkarz. Bardzo spodobała mi się w tym okresie jego reakcja na to, że nie gra w pierwszym składzie. Trenuje bardzo dobrze – chwalił go Rosenior. Przypomniał także, że Argentyńczyk dał świetną zmianę w niedawnym starciu z Arsenalem, kiedy to zdobył dwie bramki po wejściu z ławki w pierwszym meczu półfinałowym Pucharu Ligi Angielskiej.
Skrzydłowy rozpoczął mecz z Aston Villą w pierwszym składzie. Wykorzystał fakt, że Pedro Neto pauzuje po czerwonej kartce otrzymanej w starciu z Kanonierami, a także to, że Estevao oraz Jamie Gittens wciąż nie są w pełni zdrowi.
Przed rozpoczęciem spotkania na Villa Park The Blues zajmowali szóste miejsce w lidze z dorobkiem 46 punktów po 29 spotkaniach. Po spotkaniu ligowym zmierzą się w weekend w Pucharze Anglii w Walii z Wrexham, a następnie czeka ich starcie w Lidze Mistrzów z PSG w Paryżu.
CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Doświadczony gracz Premier League zdecydował ws. przyszłości
- Piłkarz Premier League ma zakaz… podnoszenia ciężarów
- Slot narzeka na stałe fragmenty. „Moje serce tego nie lubi”
Fot. Newspix