Adam Buksa doznał drobnego urazu i nie zagra w najbliższym ligowym starciu z Como. Niemniej o Polaku i tak zrobiło się głośno, wszak napastnik Udinese zapowiedział wielki powrót.
29-latek dołączył do Udinese z duńskiego Midtjylland latem minionego roku. Wejścia do Serie A nie może zaliczyć jednak do udanych. Bieżący sezon to zaledwie jedna bramka w 13 meczach ligowych.
Buksa: Jest duża szansa, że znowu zagram w USA
W międzyczasie reprezentant Polski udzielił wywiadu dla Urban Pitch. W rozmowie napastnik przyznał, że w przyszłości planuje powrót do Stanów Zjednoczonych.
– Ogólnie rzecz biorąc, ja i moja żona bardzo polubiliśmy Stany Zjednoczone. W piłce nożnej nigdy nie można mówić „nigdy”, ale gdybym miał obstawiać, obstawiałbym, że w pewnym momencie wrócę do USA, żeby grać zawodowo. Nie zdobyłem jeszcze Pucharu MLS, więc po czterech latach mojej udanej przygody i kariery w Udinese myślę, że jest duża szansa, że znowu zagram w USA – powiedział Buksa.
46′: Subbed on at halftime. 🔁
81′: Bring one back.
90’+3′: Score the equalizer.Just another day in the office for Adam Buksa. 🔥 pic.twitter.com/PY8ZsdSeT0
— Major League Soccer (@MLS) October 25, 2021
W wywiadzie Polak porównał również kulturę kibicowską w krajach, w których grał. Choć Buksa szanuje MLS, zauważa jednocześnie różnicę w atmosferze w porównaniu do państw takich jak Włochy czy Turcja.
– Załóżmy, że wychodzisz na kawę lub kolację do Włoch lub Turcji. Ludzie regularnie cię rozpoznają, a oni naprawdę troszczą się o drużynę i zawodników. Życzą ci powodzenia, ale też wymagają od ciebie najwyższej formy. Mieszkałem w Bostonie przez dwa i pół roku i ani razu nie miałem takiej sytuacji jako zawodnik MLS. – wspomniał Buksa.
– Dla mnie piłka nożna to swego rodzaju misja. Lubię czuć ten rodzaj presji i wysokie oczekiwania ze strony społeczeństwa i klubu. Jeśli nie grasz dobrze, musisz wziąć za to odpowiedzialność. To lubię i tego brakowało mi w Stanach najbardziej – tłumaczył.
Buksa pokusił się również o stworzenie rankingu swoich najważniejszych bramek w karierze. Na podium, obok trafienia przeciwko Lecce (pierwszy i jak dotąd jedyny gol w Serie A) i debiutanckiej bramki w kadrze przeciwko Albanii, umieścił gola strzelonego Holandii na Euro 2024. Mimo upływu blisko dwóch lat od tamtego turnieju, wciąż uważa to trafienie za jedno z najważniejszych w życiu.
5%. Niezwykle trudne zadanie miał Adam Buksa, aby wcisnąć tego gola Holendrom! 👀
Mecze w technologii Hawk-Eye czekają na Was 👉 https://t.co/O3GtPGeD5z pic.twitter.com/IJgMvKzxA1
— TVP SPORT (@sport_tvppl) June 16, 2024
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Legenda Milanu o napastnikach Romy: „Dałbym sobie z nimi radę”
- Pół roku i koniec? Zawodnik Napoli może zmienić klub
- W Premier League nie wypalił. Ruszy na pomoc czerwonej latarni
Fot. Newspix