Ustanowiony przez Garetha Barry’ego rekord po ośmiu latach został wyrównany. Jego dawny klubowy kompan, James Milner, także po raz 653. zagrał w Premier League. Rekord wyrównał w nietypowych okolicznościach.
James Milner wyrównał rekord Premier League
Ustanowiony w lutym 2018 roku przez Garetha Barry’ego rekord został wyrównany. James Milner również po raz 653. wystąpił w Premier League. Pomocnik Brighton, który w styczniu 2026 roku skończył 40 lat, wynik ten wyrównał na stadionie klubu, którego Barry jest legendą – Aston Villi. W pierwszym zespole The Villans spędził 12 sezonów i rozegrał w tym czasie 439 meczów. Tylko siedmiu piłkarzy więcej razy od Barry’ego zagrało dla Aston Villi. Do Birmingham Barry przyszedł zresztą z Brighton, gdzie Milner od lata 2023 roku gra.
Milner także ma w CV występy dla Aston Villi. Na Villa Park łącznie spędził trzy lata i zaliczył w tym czasie 126 występów. Rekord Barry’ego 61-krotny reprezentant Anglii wyrównał w 22. minucie starcia z drużyną Unaia Emery’ego. Zmienił Carlosa Balebę, który przyszedł na świat 14 miesięcy po debiucie Milnera w Premier League (!). Pierwszy raz w tych rozgrywkach wychowanek Leeds zagrał w listopadzie 2002 roku. W dniu narodzin Baleby Milner miał już na koncie 32 występy w Premier League. Następnego dnia świętował zresztą swoje 18. urodziny.
A moment for the history books 📚
James Milner came on to make his 653rd Premier League appearance, equalling Gareth Barry’s all-time record 👏 pic.twitter.com/DH2SRt4QlT
— Premier League (@premierleague) February 12, 2026
Milner jest już tak stary, że… uwaga, grał razem lub przeciwko połowie piłkarzy Premier League w całej jej historii.
Co drugi piłkarz Premier League grał z nim lub przeciwko niemu
Rekord w kuriozalnych okolicznościach
Legendarny pomocnik rekord Barry’ego, z którym razem zagrał w 171 meczach, wyrównał w absurdalnych okolicznościach. Baleba nie zszedł bowiem z boiska tak wcześnie z powodu kontuzji, a dlatego, że był dość „zagrzany”. Już w 105. sekundzie Kameruńczyk obejrzał żółtą kartkę za sfaulowanie w środku pola Morgana Rogersa. Raptem cztery minuty później spóźniony wszedł w Amadou Onanę, ale sędzia Peter Bankes nie zdecydował się wyjąć kartonika po raz drugi. Aston Villa wciąż miała piłkę, więc zastosował przywilej korzyści i do tej sytuacji już nie wrócił.
Żółta kartka za przewinienie na Rogersie była oczywista, bowiem Baleba taktycznie sfaulował reprezentanta Anglii. Trener Brighton, Fabian Huerzeler, miał jednak pretensje do arbitra o ukaranie jego zawodnika: – Dla mnie żółta kartka w tej sytuacji była złą decyzją sędziego. Oni [sędziowie – przyp. red.] muszą zrozumieć, że żółta kartka zmienia cały plan gry. Widziałem wiele podobnych fauli, które nie kończyły się żółtymi kartkami. To nie ma sensu. My musimy brać odpowiedzialność, ale sędziowie też muszą brać odpowiedzialność za swoje decyzje.
📸 – BALEBA IS NOT HAPPY TO BE SUBSTITUTED pic.twitter.com/jUyCd1pXDi
— MatchdayMonitor (@MatchdayMonitor) February 11, 2026
Choć Kameruńczyk błyskawicznie złapał żółtą kartkę, tak szybka zmiana mogła zaskakiwać. Huerzeler tak uzasadnił swoją niestandardową decyzję: – Musimy chronić młodych zawodników przed łapaniem czerwonych kartek. Trzeba zrozumieć, jak wpływają one na graczy w takim wieku. Zawsze widzimy piłkarza, ale nigdy osobę, która się za nim kryje. Baleba nie pierwszy raz w tym sezonie szybko się zagrzał. We wrześniowym meczu EFL Cup z Barnsley już w pierwszej minucie drugiej połowy obejrzał żółtą kartkę. Chwilę później został zmieniony.
Najbliższą okazję do pobicia rekordu Barry’ego Milner będzie miał w sobotę 21 lutego. Tego dnia Brighton zmierzy się w zachodnim Londynie z Brentford. Tydzień wcześniej Mewy rozegrają wyjazdowy mecz 1/16 finału Pucharu Anglii z byłym klubem Milnera, Liverpoolem.
CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Absurd. Klub Premier League trzeci raz w sezonie zwolnił trenera
- Kolejna kontuzja gracza Arsenalu. A dopiero co wrócił do gry
- Thomas Frank zwolniony z Tottenhamu. Był przekonany, że zostanie
fot. Newspix