Okej, tytuł to tylko prowokacja, trochę was pewnie nabraliśmy, przepraszamy, nie obrażajcie się. Niezmiennie to Piotr Zieliński jest najlepszym polskim pomocnikiem i mimo kilku zakrętów, które musiał ostatnio pokonać, miana tego nie stracił. Jedyna różnica polega na tym, że przyporządkowaliśmy go do nieco innej kategorii niż w latach poprzednich, ale ta roszada jest całkiem uzasadniona. I przy okazji wzmacnia ranking, który przedstawiamy poniżej.
Gdybyśmy nie przesunęli, zresztą całkiem przytomnie, Piotra Zielińskiego z grupy „ofensywni pomocnicy” do grona środkowych pomocników pewnie byśmy byli deczko przybici. Bo polski środek pola pełen jest piłkarzy najwyżej przyzwoitych i tylko przyzwoitych. Specjalnego szału to tu nie ma, trudno się czymś zachwycać. O obsadzie „szóstki” w naszej kadrze napisano wszystko, żal cokolwiek dodawać. Ale piłkarzy o bardziej ogólnym profilu też nie mamy tu specjalnie ekscytujących.
W ogóle o ekscytację trudno, kiedy drugie miejsce zajmuje Bartosz Slisz – zawodnik, którego w największych superlatywach określilibyśmy jako tego „w porządku”. Podobnie jak kilku innych, finiszujących ostatecznie za jego plecami.
Ranking Weszło 2025 – środkowi pomocnicy
Zacznijmy jednak od spraw najprzyjemniejszych. Piotr Zieliński wygrywa zestawienie zostawiając całą stawkę daleko za swoimi plecami, nawet pomimo problemów w pierwszej części roku. Bo było mniej minut, mniejsze zaufanie trenera, ogólne ciężary. Ale ostatecznie wyszło na to, że jakość naszego piłkarza może się obronić nawet w starciu ze wszelkimi przeciwnościami losu. Końcówka roku wskazuje zresztą na to, że znów możemy z pełnym przekonaniem mówić o Zielińskim jako członku podstawowego składu Interu, jednej z najlepszych drużyn w Europie.
Początek kolejnego roku też jest obiecujący i zwiastuje kolejną pewną wygraną tego akurat zawodnika w naszym kolejnym rankingu. Taka kolej rzeczy – dopóki Zieliński będzie grał, dopóty będzie czołowym polskim pomocnikiem, innej opcji raczej nie przewidujemy.
Włosi chwalą Zielińskiego. „Potwierdził nowy status w Interze” [CZYTAJ WIĘCEJ]
Okej, może ci usposobieni bardziej ofensywnie kiedyś mu zagrożą, ale w grupie defensywnych i klasycznych pomocników nie ma dla niego konkurencji. Bartosz Slisz jest najlepszą ze średnich opcji do obsadzenia w kadrze pozycji „szóstki”. Podium zamyka Jakub Piotrowski, którego w reprezentacji oglądać się generalnie nie da, ale po transferze z Łudogorca facet doskonale odnajduje się w Udinese, na poziomie Serie A, tu jest potencjał na coś więcej niż solidne granie. Na razie podglądamy i wierzymy, że zaczyna się jakiś wyjątkowy rozdział w karierze naszego rodaka.
Opcje ligowe, czyli warto ich docenić
Wysoko w zestawieniu są też Oskar Repka i Taras Romanczuk, ale to najprawdopodobniej najlepsi pomocnicy w naszej Ekstraklasie. Jeden przeszedł w tym roku bardzo ciekawą drogę i jego rozwój ogląda się z dużą radością, nawet jeśli przypomnimy sobie, że ma już 27-lat. Drugi jest nawet bardziej doświadczony, co jednak zdaje się działać tylko na jego korzyść. Romanczuk to zresztą jeden z filarów Jagiellonii, w całym roku opuścił ledwie pięć spotkań Dumy Podlasia. Ma końskie zdrowie, gwarantuje stabilny poziom. Czego chcieć więcej?
Z ligowców wyróżniliśmy jeszcze Mateusza Klicha, wokół którego kręci się gra Cracovii, czego ostatnio dowodził na Weszło Szymon Janczyk. Bardziej zaawansowane statystyki podparte testem oka nie mogą kłamać – piłkarz Pasów naprawdę robi robotę po przyjeździe zza oceanu, dlatego też nadal naprawdę wysoko go cenimy.
Układ Klichocentryczny. Cracovia krąży wokół niego [CZYTAJ WIĘCEJ]
Do dziesiątki załapał się jeszcze Jarosław Kubicki, ale „załapał” nie oddaje tego, za jak ważnego piłkarza go uznaliśmy. Istotna postać w Jadze, kluczowa w zaskakującym na plus Górniku. Stały, całkiem wysoki poziom w Ekstraklasie, trzeba doceniać takich zawodników. Nawet jeśli ten akurat wylądował na ostatnim miejscu naszego rankingu. Przegonił przecież paru innych, którzy mogliby wskoczyć na jego miejsce, ale naszym zdaniem odrobinę im zabrakło.
Nasi stranieri dają radę. No i fajnie!
Nie omówiliśmy jeszcze trzech lokat, więc teraz mamy na to dobry moment. Romanczuka i Klicha rozdzielił Karol Linetty, który w ubiegłym roku zamienił Włochy na Turcję i najprawdopodobniej niespecjalnie na tę zmianę narzeka. W Kocaelisporze gra dużo, dostaje pewnie fajne pieniądze, żyć nie umierać. A wcześniej opuszczał Torino jako nadal ważny członek zespołu – znów mamy przykład polskiego pomocnika, który wie, co jest pięć. Gra na stabilnym poziomie, ale nie wybija się ponad solidność. Ot, przyzwoity grajek.
To zasadniczo dobra ocena, sami pewnie zauważycie, że takich piłkarzy w ligach zagranicznych raczej cenią. Ostatnio dobrą passą cieszy się też Łukasz Łakomy, który Young Boys zamienił w ubiegłym roku na Leuven. Trafił więc najprawdopodobniej do zespołu nieco słabszego, ale nic to, liczy się, że gra. Może i nie w Lidze Mistrzów jak wcześniej ze Szwajcarami (osiem meczów w fazie ligowej i osiem razy w trąbę), ale na poziomie całkiem niezłej ligi belgijskiej, gdzie ma pewny plac. W rundzie wiosennej to nie było takie oczywiste, więc wypożyczenie zdaje się wychodzić Polakowi na dobre.
Podobnie jak jego rodakowi i imiennikowi grającemu na co dzień w Niemczech. Łukasz Poręba na zasadzie wypożyczenia z HSV trafił na zaplecze Bundesligi i teraz Elversberg zastanawia się poważnie nad jego wykupieniem. Zespół Polaka jest rewelacją rozgrywek – ni z gruchy, ni z pietruchy znalazł się w ścisłej czołówce i walczy o awans na najwyższy poziom rozgrywkowy. A Poręba ma w tym naprawdę spory udział, co powoduje, że jego piłkarskie walory wypada docenić, nawet jeśli przez pierwszą część roku był tylko rezerwowym w Hamburgu. Tamten okres wymazuje runda jesienna trwającego sezonu i trzymamy mocno kciuki, żeby dalej żarło tak dobrze, jak żre do siedemnastej kolejki.
Na koniec – pewnie zarejestrowaliście brak kilku zawodników z ubiegłorocznego rankingu, może nawet chcecie o tym podyskutować. Cóż, zachęcamy do dzielenia się waszymi opiniami, my też poważnie zastanawialiśmy się nad uwzględnieniem w czołowej dziesiątce Antoniego Kozubala czy Jakuba Kałuzińskiego. Wyszło jednak jak wyszło, nie krzyżujcie!

ZOBACZ POZOSTAŁE RANKINGI 2025 ROKU NA WESZŁO:
- Najlepszy polski bramkarz? Emeryt i rezerwowy. Ale i tak jest bardzo dobrze [BRAMKARZE]
- Bezkonkurencyjny Matty Cash. I silna ligowa reprezentacja [PRAWI OBROŃCY/WAHADŁOWI]
- Światełko w tunelu. Dwa mocne filary i poszukiwanie trzeciego [ŚRODKOWI OBROŃCY]
- Jak co roku: Mamy problem z lewą obroną [LEWI OBROŃCY/WAHADŁOWI]
Fot. Newspix