Manchester City spełnił obowiązek i zameldował się w piątej rundzie FA Cup. Podopieczni Pepa Guardioli pokonali na Etihad Stadium Salford City 2:0. Jak to w meczach pucharowych, w bramce The Citizens wystąpił James Trafford. No i po raz kolejny pokazał, że w niejednym klubie Premier League byłby jedynką. Po zakończeniu spotkania angielski golkiper udzielił wywiadu, w którym jasno przyznał, że nie jest do końca zadowolony ze swojej sytuacji.
To było spokojne sobotnie popołudnie dla Manchesteru City, który wygrał po samobójczym trafieniu Alfiego Dorringtona i golu Marca Guehiego. Niewiele pracy między słupkami miał James Trafford, natomiast i on rozliczył się ze swoich zadań, interweniując w pierwszej połowie przy groźnym strzale Benjamina Woodburna.
Generalnie Guardiola w pucharach może na nim polegać. Świetnie bronił też w półfinale Pucharu Ligi z Newcastle United. No i to on zaczął w bramce City, gdy jeszcze nie było Donnarummy. Zbierał zresztą świetne recenzje. Teraz musi zadowolić się rolą zmiennika. Włoski golkiper nie daje powodów, by przegrać tę rywalizację. Także broni wyśmienicie (przypomnijcie sobie choćby interwencję na sam start przeciwko Manchesterowi United czy ostatnio na Anfield).
Trafford miał zastąpić Edersona. Musi zadowolić się pucharami
W pomeczowej rozmowie z BBC Sport 23-letni Anglik zdradził, że cieszy go kolejne zwycięstwo, ale nie jest usatysfakcjonowany sytuacją, w której dostaje szanse głównie w meczach pucharowych.
– Miło, że dostaję szanse, ale nie tego oczekiwałem przed rozpoczęciem sezonu. Taka jest rzeczywistość i muszę dać z siebie wszystko za każdym razem, kiedy gram, by pomóc drużynie wygrać, a samemu się rozwijać. Taka jest teraz moja sytuacja – skomentował bramkarz.
James Trafford wrócił przed sezonem do Manchesteru City, który latem 2023 roku sprzedał go do Burnley za 19 mln funtów wraz z bonusami. Obywatele odkupili swojego wychowanka za 27 mln. 23-latek był po kapitalnym sezonie w Championship, w której rozegrał 45 spotkań i stracił tylko 16 goli. Wracał na Etihad Stadium z planem na bycie numerem jeden. Z klubu odchodził jeszcze Ederson, który wylądował w Fenerbahce.
James Trafford kept 29 clean sheets in 45 games in the Championship last season. pic.twitter.com/8bnb21ZdfS
— Manchestericonic (@manchestriconic) July 18, 2025
Faktycznie był pierwszym wyborem, ale tylko przez miesiąc, wliczając w to także czas przed rozpoczęciem sezonu. Transfer Anglika został bowiem potwierdzony pod koniec lipca, a na przełomie sierpnia i września na rynku pojawiła się świetna okazja. Nowego klubu szukał skłócony z Paris Saint-Germain Gianluigi Donnarumma. Zwycięzca Ligi Mistrzów wylądował na Etihad Stadium, Trafford mógł więc czuć się mocno zawiedziony.
Anglik wystąpił w trzech pierwszych kolejkach Premier League i to byłoby na tyle, jeśli mowa o zmaganiach ligowych. Później musiał zadowolić się występami w krajowych pucharach i jednym starciu Ligi Mistrzów. Uzbierał w tym sezonie 11 spotkań, co i tak nie jest najgorszym wynikiem w przypadku rezerwowego bramkarza. Jak jednak sam podkreślił: – Nie tego oczekiwałem przed rozpoczęciem sezonu.
CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Podoba wam się futbol bez VAR-u? To patrzcie na Puchar Anglii
- „Błotna kąpiel”, czyli FA Cup w pełnej krasie
- Tottenham ma nowego trenera. Dostanie mało czasu
Fot. Newspix.pl