Przemysław Frankowski ponownie wpisał się na listę strzelców w Ligue 1. Na gola musiał trochę poczekać, bo ostatni raz bramkę zdobył jeszcze w barwach Lens. Polak nie zapomniał jednak o swojej przeszłości w Les Artesiens i po trafieniu lekko sprowokował kibiców Lille.
Frankowski z pierwszym golem w Rennes
W sobotnim hicie 17. kolejki francuskiej Ligue 1 Stade Rennais pokonało na wyjeździe Lille 2:0. Kluczową rolę w tym zwycięstwie odegrał reprezentant Polski, który strzelił pierwszego gola w meczu.
Spotkanie od początku ułożyło się dobrze dla gości. Już w 13. minucie czerwoną kartką został ukarany obrońca miejscowych, Alexsandro. Frankowski dał prowadzenie swojej drużynie tuż po przerwie, a siedem minut później Quentin Merlin ustalił wynik meczu.
Wróćmy jednak do reprezentanta Polski. W 49. minucie Frankowski doszedł do dośrodkowania Liliana Brassiera z lewej strony boiska i strzałem głową otworzył wynik spotkania. Było to jego premierowe trafienie w barwach nowej drużyny, do której dołączył przed sezonem. 30-latek jest wypożyczony na rok z tureckiego Galatasaray.
Lekko prowokacyjna cieszynka
Od razu po umieszczeniu piłki w siatce Polak podbiegł w stronę trybun zajmowanych przez kibiców gospodarzy i przyłożył dłoń do ucha, pokazując im, że ich nie słyszy.
𝗙𝗥𝗔𝗡𝗞𝗢𝗪𝗦𝗞𝗜 𝗝𝗔𝗞 𝗥𝗔𝗦𝗢𝗪𝗬 𝗦𝗡𝗔𝗝𝗣𝗘𝗥! ⚽🎯
Uciszył Stade Pierre-Mauroy! 🤫 To premierowe trafienie Polaka dla Stade Rennais! 💫 #modanafrancję 🇫🇷 pic.twitter.com/KnLfBn6wMt
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) January 3, 2026
Teraz zabawimy się w nauczycieli języka polskiego i będziemy chcieli zinterpretować ten gest. Niewykluczone, że Frankowski zareagowałby tak też na każdym innym stadionie (no, może poza obiektem RC Lens), ale w tym przypadku to zachowanie mogło mieć drugie dno.
Warto wspomnieć, że Polak był jedną z ważniejszych postaci RC Lens – klubu, którego kibice, delikatnie mówiąc, mają nie po drodze z fanami Lille. Rywalizacja tych dwóch ekip, znana jako Derby du Nord, jest jedną z najgorętszych w kraju. To kiedyś było starcie dwóch światów – górniczego, robotniczego Lens z wielkomiejskim Lille. Teraz różnice między miastami się zatarły, ale rywalizacja pozostała.
Każdy piłkarz, który przywdziewał barwy Lens, nie jest mile widziany na Stade Pierre-Mauroy. Frankowski, mimo że gra obecnie dla Rennes, pokazał tym gestem, że lubi wbić szpilkę kibicom Les Dogues.
Francuskie media, w tym serwis Maxifoot, również uważają, że cieszynka nie była przypadkowa.
– Na pamiątkę czasów w RC Lens Frankowski pozwolił sobie nawet na prowokacyjne gesty wobec publiczności z Lille – napisano na portalu.
Maxifoot ocenił występ kadrowicza bardzo wysoko, przyznając mu „siódemkę”- jedną z najwyższych w zespole. Dziennikarze podkreślili, że Polak „zrobił różnicę”, będąc pewnym w defensywie i groźnym w ataku. Nieco bardziej surowe było L’Equipe, które wystawiło mu „szóstkę”.
Dzięki wygranej Rennes zajmuje szóste miejsce z dorobkiem 30 punktów po 17 meczach.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Haditaghi wzywa do bojkotu. „Największe państwo terrorystyczne”
- Media: Tego oczekuje Jagiellonia ws. Pietuszewskiego
- Na Skorupskiego jeszcze poczekamy. „Z pewnością opuści te mecze”
Fot. Newspix