Wciąż nie doczekaliśmy się prywatyzacji Śląska Wrocław, jednak w ostatnich tygodniach nastąpiła zmiana na stanowisku prezesa pierwszoligowego klubu. Został nim Remigiusz Jezierski, który do gabinetu przeniósł się po wielu latach spędzonych w budce komentatorskiej. Teraz opowiada o swoich początkach w nowej roli i bieżącej sytuacji klubu.
Jezierski w obszernej rozmowie z dziennikarzem portalu Śląsknet poruszył wiele tematów dotyczących działania klubu. Wśród nich znalazła się kwestia transferów czy sytuacji zesłanego do rezerw Miłosza Kozaka. Nowy prezes wrocławskiego klubu podzielił się także informacjami o stanie finansów i wytłumaczył, że negatywny wpływ na nie miało wywalczenie wicemistrzostwa Polski w 2024 roku.
– Chcę, żeby finanse klubu jako spółki miejskiej były możliwie transparentne. Znane tak radnym, jak i mieszkańcom, żeby nie było w związku z tym tematem tylu negatywnych emocji. Były wokół tego mity, ale były też prawdziwe sytuacje z wydatkowaniem pieniędzy lekką ręką. Czkawką nam się odbija wicemistrzostwo, a właściwie czas po nim, kiedy niektórzy uwierzyli, że taki sukces będzie nam pisany na kilka lat. Było więc przyzwolenie na to, żeby podnosić wydatki na zawodników i agentów. Niestety skończyło się to spadkiem, a my z konsekwencjami finansowymi jesteśmy dalej i z tego wynika nasza trudna sytuacja – stwierdził.
Śląsk Wrocław i krótkie studium miejskich kroplówek
Prezes Śląska o Miłoszu Kozaku: Zaprezentował mało profesjonalne podejście
Do tej pory Śląsk został wzmocniony przez dwóch zawodników. Pierwszy z nich – o czym wcześniej informowało Weszło – był Michał Mokrzycki z ŁKS-u Łódź. Do wypełnienia luki w defensywie po odejściu Serafina Szoty do Arki Gdynia został ściągnięty Lamine Ba. Teraz Remigiusz Jezierski przekazał jakie są dalsze plany klubu na trwające okienko transferowe.
– Dział skautingu mocno pracuje. Analizujemy kolejne możliwości, przeprowadzimy jeszcze jeden lub dwa transfery. Uważam jednak, że zespół w takim kształcie, jaki jest obecnie, już ma duży potencjał do tego, żeby walczyć skutecznie o awans. Wiem, że oczekiwania kibiców są takie, że chcieliby jeszcze usłyszeć o wzmocnieniach. Ale nie chcemy robić transferów dla samych transferów – wyznaję zasadę, że pozyskany zawodnik powinien wyraźnie podnieść poziom zespołu – mówi Jezierski.
Jednocześnie potwierdził, że trwają poszukiwania ofensywnego pomocnika oraz napastnika, jednak brane pod uwagę są także inne rozwiązania. – Równie dobrze to mogą być defensywny pomocnik i środkowy obrońca. Mamy tak wszechstronny zespół, że różnie możemy wykorzystywać tych zawodników, których mamy – dodał prezes Śląska.
Media: Śląsk oferuje spore zarobki. Szuka napastnika
Po słabej rundzie jesiennej, na początku tego roku do rezerw został zesłany Miłosz Kozak. Remigiusz Jezierski przekazał, jak obecnie wygląda sytuacja zawodnika, którego Śląsk najchętniej by sprzedał, na co jednak się nie zanosi.
– Były pierwsze rozmowy i nasza propozycja rozwiązania kontraktu, ale na ten moment mogę tylko powiedzieć, że negocjacje prowadzone przez dyrektora sportowego Rafała Grodzickiego z Miłoszem i jego agentem są trudne. W dodatku w ostatnim sparingu rezerw zawodnik zaprezentował mało profesjonalne podejście i niesportowe zachowanie, dostając czerwoną kartkę. Na razie jest impas w tej sytuacji.
Przed startem rundy wiosennej Śląsk z dorobkiem 30 punktów zajmuje siódme miejsce w tabeli I ligi. Do miejsca premiowanego bezpośrednim awansem do Ekstraklasy traci cztery oczka.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Odmieniony GKS Tychy. „Dla nas zimowe okno było jak letnie”
- Zmiany w pionie sportowym ŁKS. Działacz zrezygnował [NEWS]
- Kulisy hitu Wisła – Wrexham! „Nikt w Polsce tego nie doświadczył”