Śląsk Wrocław i krótkie studium miejskich kroplówek

Antoni Figlewicz

22 stycznia 2026, 17:13 • 5 min czytania 8

Śląsk Wrocław i krótkie studium miejskich kroplówek

Teraz trzydzieści baniek. Chwilę wcześniej dziesięć, bo było cienko i należało dolać. Ale i w listopadzie był problem, więc dorzucili wtedy pięć milionów złotych, niejako przy okazji. Dotacje dla piłkarskiego Śląska Wrocław są oburzające, ale najgorzej wyglądają, kiedy zbierze się je wszystkie do kupy. Ten tekst powstaje po to, żeby nikt nie zapomniał, że duży klub z dużego miasta, w dodatku z ogromnym potencjałem do zarabiania na siebie – jest ciągle i niezmiennie palarnią pieniędzy.

Reklama

Przejdźmy sobie szlakiem kolejnych zarządzeń prezydenta Wrocławia, który lubi najwidoczniej raz na jakiś czas wyrzucić jakąś sumę pieniędzy do śmietnika. Teraz mówi się najwięcej o tej najnowszej dotacji, lecz i poprzednie nie były małe.

Wrocławska mantra, czyli Śląsk podlewany miejskimi dotacjami

2 stycznia 2026

Reklama

Gmina Wrocław pokryje podwyższony kapitał zakładowy spółki Wrocławski Klub Sportowy „Śląsk Wrocław” Spółka Akcyjna wkładem pieniężnym w wysokości 10.000.000 zł (słownie: dziesięć milionów złotych), który zostanie wniesiony z budżetu Gminy Wrocław na rok 2026.

18 kwietnia 2025

Gmina Wrocław pokryje podwyższony kapitał zakładowy spółki Wrocławski Klub Sportowy „Śląsk Wrocław” Spółka Akcyjna wkładem pieniężnym w wysokości 9.000.000 zł (słownie: dziewięć milionów złotych), który zostanie wniesiony z budżetu Gminy Wrocław na rok 2025.

9 stycznia 2025

Gmina Wrocław pokryje podwyższony kapitał zakładowy spółki Wrocławski Klub Sportowy „Śląsk Wrocław” Spółka Akcyjna wkładem pieniężnym w wysokości 10.000.000 zł (słownie: dziesięć milionów złotych), który zostanie wniesiony z budżetu Gminy Wrocław na rok 2025.

5 marca 2024

Gmina Wrocław pokryje podwyższony kapitał zakładowy spółki Wrocławski Klub Sportowy „Śląsk Wrocław” Spółka Akcyjna wkładem pieniężnym w wysokości 6.000.000 zł (słownie: sześć milionów złotych), który zostanie wniesiony z budżetu Gminy Wrocław na rok 2024.

4 stycznia 2024

Gmina Wrocław pokryje podwyższony kapitał zakładowy spółki Wrocławski Klub Sportowy „Śląsk Wrocław” Spółka Akcyjna wkładem pieniężnym w wysokości 15.000.000 zł (słownie: piętnaście milionów złotych), który zostanie wniesiony z budżetu Gminy Wrocław na rok 2024.

Też przejrzyj sobie zarządzenia prezydenta Sutryka

I tak dalej, a to tylko takie najnowsze „sutrykowe”. Pojawiające się jednak z dużą powtarzalnością, w ramach zarządzeń prezydenta Wrocławia. Zmieniają się kwoty, czasem nieco inny jest mechanizm działania, ale ciągle coś, ciągle miejska kroplówa. Dobrze, sport jest ważny, samorządy powinny go wspierać, także finansowo, ale firma, która rok po roku zalicza solidną stratę naprawdę ma być stale pijawą przyczepioną do miejskiej kasy?

Śląsk w rachunku zysków i strat za rok obrotowy od 1 stycznie do 31 grudnia 2024 roku przedstawia naprawdę smutne dane. Strata wyrażona jako wartość w netto za rok 2023 to aż 26,8 miliona złotych. W roku 2024 – tym, w którym ekipa z Wrocławia zajęła w Ekstraklasie drugie miejsce i zagrała w eliminacjach europejskich pucharów – strata była oczywiście mniejsza. Ale nawet w tak przemiłych okolicznościach i tak było to ponad 9,5 miliona w plecy przy przychodach większych o około 35 milionów w porównaniu z rokiem ubiegłym. Jak już przyklepią najnowsze sprawozdanie, to strach będzie na to w ogóle rzucić okiem.

Jacek Sutryk chyba nie za bardzo przejmuje się tym, że miasto dotuje klub będący spalarnią pieniędzy. Choć pewnie wolałby nie mieć tego problemu na swojej głowie…

Śląsk i wielka kasa. Rok do roku ogromne kwoty

Wróćmy jednak do dotacji, które są największym wizerunkowym problemem Śląska. Kibice mogą się czuć trochę rozdarci, kiedy do klubu na mocy dokumentów podpisanych przez Jacka Sutryka trafiają kolejne i kolejne transze. Z jednej strony dobrze, Śląsk musi mieć za co żyć. Z drugiej – jak to jest, że ciągle żyje za dolewane, często także takie nadprogramowe, nie do końca założone w budżecie miasta na cały rok (najwyżej gdzieś w sekcji z rezerwami).

Dobra, dalej wyliczamy, tylko zarządzenia prezydenta miasta:

  • 22 grudnia 2023 – 7,5 miliona
  • 13 listopada 2023 – 4 miliony
  • 27 kwietnia 2023 – 4 miliony
  • 27 grudnia 2022 – 13 milionów
  • 10 stycznia 2022 – 13 milionów
  • 25 stycznia 2021 – 13 milionów
  • 15 stycznia 2020 – 13 milionów
  • 14 listopada 2019 – 8,96 miliona
  • 14 listopada 2019 – 650 tysięcy

I wystarczy, wcześniej nie było „sutrykowego”, bo rządził jeszcze Rafał Dutkiewicz. W sumie same zarządzenia aktualnego prezydenta Wrocławia dały Śląskowi ponad 121 milionów złotych z miejskiej kasy w ciągu sześciu lat i dwóch miesięcy. A były jeszcze dodatkowe kwoty, choćby te niedawne pięć milionów dorzuconych przez radnych na „bieżące wydatki” pod koniec ubiegłego roku. Zaraz mamy doliczyć do tego wszystkiego kolejnych trzydzieści baniek.

30 baniek od Wrocławia dla Śląska? Regularna patologia

Na co wydać takie pieniądze? Sposobów może być wiele

Co można kupić za 121 milionów? O rany, czego nie można kupić! W Pionkach w powiecie radomskim zbudowali za taką kwotę cały kompleks szpitalny z wyposażeniem. Mały, wiadomo. Ale zbudowali. W Nowym Sączu wybudowali cały stadion, choć zakładali, że będzie kosztował 50 baniek, a nie 120… Nie były to najlepiej wydane pieniądze w historii, ale dla porównania – do „sutrykowego” wystarczy dorzucić te zapowiadane 30 milionów złotych i już można ogarnąć sobie stadion podobny do tego, jaki postawiono choćby Widzewowi.

Rozbijmy to jeszcze sobie na 19,5 miliona rocznie, czyli tyle, ile co roku prezydent średnio zapewnia swoimi podpisami Śląskowi. To więcej, niż w budżecie na ten rok przewidziano na cały miejski program wymiany źródeł ogrzewania – 17.469.105 zł – jak czytamy na wroclaw.pl. Zajrzeliśmy sobie więc do tego projektu budżetu po więcej podobnych kwiatków. I są:

  • obrona cywilna – 14,5 miliona,
  • przedszkola specjalne i oddziały przedszkolne w szkołach podstawowych razem wzięte – 13,8 miliona,
  • dokształcanie i doskonalenie nauczycieli – 11,1 miliona,
  • ochrona zabytków i opieka nad zabytkami – 18,8 miliona.

I dalej już nawet nie chce się człowiek w to zagłębiać, bo przygnębiająco się robi. Sport to ważna sprawa, ale mówimy tu o wielkiej firmie która płaci wielkie pieniądze piłkarzom grającym na ten moment w I lidze (a pamiętacie Patryka Klimalę albo umowę dla Filipa Rejczyka?). O klubie, który zamiast zrobić jakiś pożytek z wicemistrzostwa Polski wszystko to postanowił zaprzepaścić w ciągu jednego sezonu i teraz ledwo wiąże koniec z końcem, zresztą tylko dzięki miejskim dotacjom awaryjnym. Warto w coś takiego pakować tak wielkie kwoty?

Pytanie retoryczne.

Śląsk Wrocław i miejska kroplówka

CZYTAJ WIĘCEJ O I LIDZE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

8 komentarzy

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Betclic 1 liga

Reklama
Reklama