Polak ewidentnie znalazł się nieco na zakręcie swojej kariery. Po powrocie do Stanów Zjednoczonych daleko mu do formy, jaką prezentował przy okazji pierwszego podejścia do Major League Soccer. Właśnie strzelił gola przeciwko swojej byłej drużynie i być może właśnie to będzie dla niego nowym otwarciem.
Mateusz Bogusz po przenosinach do Houston Dynamo zagrał w każdym możliwym spotkaniu i dodatkowo za każdym razem w podstawowym składzie, jednak jego forma strzelecka jest daleka od tej, jaką prezentował podczas przygody w Los Angeles FC. To właśnie przeciwko temu zespołowi trafił do siatki po raz pierwszy od dwóch miesięcy w lidze i mocno przyczynił się do istotnego zwycięstwa.
ZOBACZ RÓWNIEŻ
Mateusz Bogusz wrócił do strzelania. Ładny gest po golu
Podobnie jak we wszystkich poprzednich starciach, także przeciwko Los Angeles FC Mateusz Bogusz znalazł się w podstawowym składzie. Trenerowi Houston Dynamo opłaciła się taka cierpliwość do Polaka na początku drugiej połowy przy wyniku 2:1 dla jego zespołu.
Piłkarze z Houston wyszli z szybkim atakiem, aż piłka trafiła do Bogusza. Były zawodnik m.in. Ruchu Chorzów oddał strzał, jednak trafił prosto w doświadczonego Hugo Llorisa. Mimo to się nie poddał i dosłownie po chwili odzyskał futbolówkę. Przy drugiej próbie już się nie pomylił i płaskim uderzeniem podwyższył prowadzenie swojej drużyny.
🇵🇱 Mateusz Bogusz strzelił dziś w nocy swojego drugiego gola w tym sezonie MLS. ⚽
Warto dodać, że było to trafienie przeciwko swojej byłej drużynie, Los Angeles FC. #MLSplpic.twitter.com/swC7iqxYw5
Mateusz Bogusz strzelił dziś w nocy swojego drugiego gola w tym sezonie MLS.
— Katarzyna Przepiórka (@pustulkaa) May 11, 2026
Po strzelonym golu 24-latek zbytnio się nie cieszył. Podniósł ręce w geście szacunku dla swojego byłego zespołu. W końcu Bogusz w Los Angeles spędził blisko dwa lata. W tym czasie zagrał w 90 meczach, strzelił 24 gole i dołożył 19 asyst.
Mecz skończył się zwycięstwem Dynamo wynikiem 4:1. Dzięki tej wygranej awansowało na ósme miejsce w konferencji zachodniej, przy czym zespół reprezentanta Polski ma rozegrane o jedno spotkanie mniej od większości stawki. W tej samej konferencji Los Angeles FC plasuje się na trzeciej lokacie, jednak nad ekipą z Houston ma tylko trzy punkty przewagi.
Bogusz plac gry opuścił na kilka chwil przed końcowym gwizdkiem sędziego. Dodajmy, że pełne 90 minut rozegrał Lawrence Ennali. Były zawodnik Górnika Zabrze w roli lewego obrońcy zaliczył aż dwie asysty. Niemiec ma w tym sezonie także już trzy strzelone gole. Dla porównania pięciokrotny reprezentant Polski w 11 występach dwukrotnie zdołał wpakować piłkę do bramki rywala, a także dorzucił jedno ostatnie podanie.
Czytaj więcej o Polakach w ligach zagranicznych na Weszło:
- Barcelona mistrzem Hiszpanii. Lewandowski dołączył do elitarnej grupy!
- Tytoń stanął na wysokości zadania. Jego klub może zagrać w Lidze Mistrzów
- Polak latem zmieni klub. „Nie spełnił pokładanych oczekiwań”
Fot. Newspix