Po zaledwie jednej rundzie spędzonej w klubie z zaplecza Serie A, Bartosz Salamon będzie musiał szukać sobie nowego pracodawcy. Polak kompletnie nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań i nie zyskał zaufania trenera. Na jego miejsce już jest poszukiwany następca.
Dawno nie słyszeliście o Bartoszu Salamonie, prawda? My też nie. Jeszcze dwa lata temu zaczynał jako podstawowy środkowy obrońca przeciwko Holandii na Euro 2024. Cenił i powoływał go Michał Probierz. Dziś stoper jest w zupełnie innym miejscu. Praktycznie nie gra w piłkę.
34-latek po odejściu z Lecha Poznań nie zbudował sobie pozycji w nowym klubie. Trener nie przekonał się do jego umiejętności i regularnie nie znajdował dla Polaka miejsca w kadrze meczowej lub trzymał go tylko wśród zawodników rezerwowych. Według informacji przekazanych przez włoski portal La Nazione, Salamon już w zimowym okienku transferowym zwolni miejsce w zespole, by Carrarese pozyskało nowego stopera. Szukanie kandydata na to miejsce miało już się rozpocząć.
„Na walizkach jest także Bartosz Salamon. Z polskim obrońcą nie zaiskrzyło na boisku – trener Calabro skorzystał z jego usług tylko raz. Pierwszą formacją wymagającą wzmocnień jest obrona, która pozwala przeciwnikom na zdobywanie zbyt wielu bramek i gdzie przydałby się doświadczony defensor, zwłaszcza w kontekście niekorzystania trenera z usług Salamona” – czytamy we włoskich mediach.
Polak odejdzie z klubu po zaledwie jednej rundzie. Okazał się kompletnym rozczarowaniem
Bartosz Salamon w Poznaniu zdecydowanie nie był ulubieńcem Nielsa Frederiksena. Duńczyk znacznie chętniej wolał stawiać na młodego Wojciecha Mońkę, a po zdobyciu mistrzostwa Polski całkiem odsunął 34-latka od gry. 15-krotny reprezentant kraju długo chciał walczyć o swoje miejsce, ale w końcu uległ naciskom i zgodził się na odejście z Lecha. Wrócił do Włoch, gdzie spędził znaczną większość swojej kariery.
Bartosz Salamon odchodzi z Lecha. Nagrał film
Drugie przenosiny na Półwysep Apeniński okazały się znacznie mniej udane, niż pierwsze podejście, w trakcie którego z niezłymi efektami występował w Brescii, Cagliari czy SPAL. W Carrarese przegrał rywalizację o miejsce w składzie. Przez całą rundę zagrał w zaledwie jednym spotkaniu. Była to czwarta kolejka i starcie z Avellino. Po stracie trzeciego gola jeszcze przed godziną rywalizacji został zmieniony i już więcej do końca roku na boisku się nie pojawił.
Polak 10 meczów w całości spędził na ławce rezerwowych, a w trakcie pozostałych sześciu – w tym ostatnich czterech – znalazł się poza kadrą meczową. Carrarese chce zwolnić miejsce na liście płac i pozyskać nowego stopera, który pomoże w walce o utrzymanie na zapleczu Serie A. Po 18 kolejkach zespół Salamona ma zaledwie trzy punkty przewagi nad strefą spadkową.
Czytaj więcej na Weszło:
Fot. Newspix