Polski skrzydłowy Oskar Pietuszewski kontynuuje świetną passę w barwach FC Porto. W niedzielnym meczu z Rio Ave zaliczył efektowną asystę, przyczyniając się do zwycięstwa swojego zespołu.
To był jego piąty występ w portugalskim zespole, a drugi z rzędu w wyjściowym składzie lidera Liga Portugal. Pietuszewski od pierwszych minut pokazywał dużą aktywność na lewym skrzydle. W 22. minucie jego dynamiczna akcja przyniosła efekt – Polak minął obrońcę, wbiegł w pole karne i dograł piłkę do Victora Froholdta, który z bliska umieścił ją w siatce.
Pietuszewski asystuje przy golu Porto. Polak błyszczy w Portugalii
To już drugi gol, przy którym Pietuszewski miał bezpośredni udział w Porto. W swoim debiutanckim meczu przeciwko Vitorii Guimaraes wywalczył rzut karny, który następnie zamieniono na bramkę.
𝐀𝐒𝐘𝐒𝐓𝐀 𝐏𝐈𝐄𝐓𝐔𝐒𝐙𝐄𝐖𝐒𝐊𝐈𝐄𝐆𝐎! 🇵🇱🔥
Ale poszedł Oskar! ⚡ Odpalił turbo i był absolutnie nie do zatrzymania dla defensorów Rio Ave FC! 💨⚽ #PortuGOL pic.twitter.com/7q7RQYOMWl
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) February 22, 2026
Porto zdominowało niedzielne spotkanie, ale miało sporo pecha przy wykończeniu akcji. W 33. minucie piłka po strzale Deniza Gula trafiła w słupek.
Na początku drugiej połowy Gul tym razem trafił do siatki, jednak gol nie został uznany z powodu spalonego. Z analizy wideo wynikało, że w tej sytuacji to Pietuszewski był minimalnie na pozycji spalonej — zaledwie o osiem centymetrów.
W 61. minucie Porto ponownie uderzyło w słupek, tym razem po strzale Froholdta, a kilka chwil później z boiska zszedł Pietuszewski, którego zmienił William Gomes.
Mimo dominacji i licznych okazji, Porto nie mogło zwiększyć przewagi. W 89. minucie po raz trzeci w słupek trafił Rodrigo Mora, podkreślając pech gospodarzy.
Ostatecznie drużyna dowiozła skromne prowadzenie do końca meczu. Dzięki wygranej Smoki utrzymują się na czele tabeli ligi portugalskiej, mając cztery punkty przewagi nad drugim w tabeli Sporting CP.
W spotkaniu z Rio Ave od pierwszej minuty wystąpił także Jan Bednarek, natomiast trzeci z Polaków w klubie, Jakub Kiwior, wciąż pozostaje poza grą z powodu kontuzji.
Pietuszewski coraz pewniej zaznacza swoją obecność w zespole mistrza Portugalii, a jego styl gry i skuteczność w kluczowych momentach budzą uznanie zarówno kibiców, jak i ekspertów.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Pietuszewski nowym rekordzistą Porto. Przebił wynik Golden Boy’a
- Bednarek ceniony w Porto. „Mógł spudłować, a i tak był najlepszy”
- Polskie Porto się nie zatrzymuje! Gol Bednarka dał wygraną
fot. Newspix