Oskar Repka wyznał. „Jestem pacjentem onkologicznym”

Marcin Ziółkowski

18 lutego 2026, 21:21 • 3 min czytania 3

Oskar Repka wyznał. „Jestem pacjentem onkologicznym”

Minionego lata Oskar Repka był bohaterem jednego z najgłośniejszych transferów, jeśli chodzi o polskich piłkarzy w Ekstraklasie. Po świetnym sezonie zamienił Katowice na Częstochowę, zasilając kadrę Rakowa. Powołany już do reprezentacji pomocnik wyznał w ostatnim wywiadzie, że jednym z powodów, dla którego zimą zeszłego roku pozostał w kraju były kwestie zdrowotne. Repka został zmuszony do wycięcia guza nowotworowego.

Reklama

Repka nie odszedł za granicę. Powodem sytuacja zdrowotna

Pomocnik Rakowa występował wcześniej w katowickiej GieKSie. Nieco ponad rok temu transferem kusił go węgierski Ujpest. Zdecydowano się na przedłużenie umowy w Katowicach. Repka wyjawił niedawno jeden z powodów pozostania w klubie, w którym pierwszym trenerem jest Rafał Górak. Chodziło o nowotwór.

– To był rak złośliwy tarczycy. Zweryfikowałem to w dobrym momencie, by nie zaatakowało innych narządów. Podjąłem się tej operacji jak najszybciej, bo już po pół roku od informacji o tym. Musiałem się tego pozbyć, muszę teraz uważać, bo jestem pacjentem onkologicznym. Nie miałem wtedy badań pooperacyjnych i dlatego też Ujpest mnie nie wziął. Transfer się wysypał – powiedział Repka w wywiadzie dla kanału Futbolownia.

Reklama

Z żoną czasem rozmawiamy, że ten transfer na Węgry nie wypalił, bo tak po prostu może miało być. Cieszę się, że tutaj jestem [w Rakowie – przyp. red.] i niczego nie żałuję – dodał.

Jak to się stało, że piłkarz musiał tak szczególnie zwracać uwagę na ten organ? Wszystko z uwagi na historię rodzinną.

– Babcia miała operację na tarczycę. Przyjmowałem suplementy hormonalne i czasem jeździłem na USG, biopsję. Sprawdzałem w jakim ona jest stanie. Często ludzie mają takie guzki, ale niezłośliwe. Mój był w piątym stadium na sześć, więc już musiałem być do operacji, ale jeszcze nie byłem priorytetowym pacjentem. Podjąłem się jej, bo musiałem, to był mój priorytet.

– To nie był łatwy moment, miałem wsparcie w GieKSie. Był moment bojaźni, ale czerpałem jeszcze więcej zabawy z tego, że jestem w piłce, doceniałem to. Miałem jednak takie coś, że mogę nie grać w piłkę. Ja bez tego nie widziałem życia. To był moment na przemyślenie.

Repka w Rakowie zagrał do tej pory 34 razy i strzelił pięć goli. Trzy z jego trafień miały miejsce w rozgrywkach kontynentalnych – m. in. z MSK Żiliną w debiucie pomocnika w europejskich pucharach.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

3 komentarze
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama