Potulski z laurką od trenera. „On nie wygląda na 18-latka”

Jan Broda

Autor:Jan Broda

19 marca 2026, 14:25 • 3 min czytania 1

Reklama
Potulski z laurką od trenera. „On nie wygląda na 18-latka”

Chyba nie popadniemy w przesadę, jeśli powiemy, że Kacper Potulski wszedł do Mainz z drzwiami i futryną. 18-latek coraz śmielej rozpycha się łokciami w klubie z Bundesligi i zbiera za to zasłużone pochwały. Postawę młodego stopera z Polski docenił ostatnio trener Urs Fischer, który nie szczędził komplementów pod jego adresem.

Potulski już w młodzieżowych drużynach Lechii i Legii, skąd potem trafił do Mainz, przejawiał zadatki na piłkarza, który może daleko zajść. Więcej o początkach piłkarskiej kariery rodzonego Gdańszczanina przeczytacie poniżej w reportażu Antoniego Figlewicza.

Czym Kacper Potulski może podbić Europę?

Eksplozja talentu Potulskiego nastąpiła jednak nie nad Wisłą, a nad Renem, gdzie leży Moguncja. W barwach Mainz zadebiutował jeszcze przed 18. urodzinami, kiedy to wyszedł w podstawowym składzie na mecz z Omonią Nikozja (1:0) w Lidze Konferencji. I choć drogę do wyjściowej jedenastki skróciły mu wówczas kontuzje starszych kolegów z drużyny, to nie pękł na robocie i szybko udowodnił swoją wartość.
Reklama

Kacper Potulski. Młody Polak podbija Mainz

W umacnianiu pozycji w klubowej hierarchii nie przeszkodziła mu też zmiana na ławce trenerskiej. Bo Henriksena, który wprowadzał go do pierwszej drużyny, zastąpił Urs Fischer. Ten postawił na Potulskiego od pierwszej minuty w swoim bundesligowym debiucie w Mainz, a Polak odwdzięczył się za zaufanie w najlepszy możliwy sposób, strzelając wyrównującego gola na 2:2. I to nie z byle kim, bo z wielkim Bayernem Vincenta Kompany’ego.

Reklama
W sumie Potulski rozegrał w tym sezonie 17 meczów (11 w Bundeslidze, 6 w Lidze Konferencji), zdobył jedną bramką. Ale cieszy to, że bardzo często wychodzi w pierwszym składzie, choć wiadomo, że przeplata to z meczami na ławce. W Moguncji nie mają wątpliwości, że rośnie im klasowy stoper. Fischer w ciepłych słowach skomplementował młodzieżowego reprezentanta Polski, wieszcząc mu świetlaną przyszłość.

Potulski nie wygląda na boisku na 18-latka, tylko na kogoś doświadczonego. Zachowuje spokój, gdy wokół robi się nerwowo. Ma wiele zalet, ale wciąż musi pracować nad kilkoma rzeczami, bo jest daleko od miejsca, w którym potencjalnie może się znaleźć – przyznał trener Mainz, cytowany przez Marcina Borzęckiego na platformie „X”.

Reklama

Urban obserwował Potulskiego. Będzie powołanie?

Nic zresztą dziwnego, że Potulski wzbudził zainteresowanie poważnych marek z Europy, w tym klubów Bundesligi, Premier League i Serie A. Portal Transfermarkt wycenia go, przynajmniej obecnie, na 2,5 miliona euro. Na razie jednak Polak może się skupić na występach dla Mainz, z którym wiąże go kontrakt do połowy 2028 roku. Piłkarze z Moguncji podejmą w rewanżu 1/8 finału LK czeską Sigmę Ołomuniec, a w weekend czeka ich ligowa potyczka z Eintrachtem Frankfurt.

Potem przyjdzie czas na marcową przerwę reprezentacyjną i niewykluczone, że Potulski spędzi ją w Warszawie na zgrupowaniu przed półfinałem baraży z Albanią o awans na mistrzostwa świata. Jan Urban był obecny na trybunach w Ołomuńcu, gdzie miał okazję przyjrzeć się z bliska 18-latkowi w akcji w pierwszym meczu z Sigmą. Zdaniem Romana Kołtonia Urban jest bliski powołania Potulskiego, dla którego byłby to debiut w seniorskiej kadrze. Oficjalną listę kadrowiczów poznamy w piątek 20 marca.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

1 komentarz
Jan Broda

Pasją do futbolu zaraził go tata, za co jest mu dozgonnie wdzięczny - głównie dlatego, że pierwszym meczem, jaki zaliczył z trybun, był bezbramkowy paździerz Wisły ze Śląskiem jesienią 2010 roku. Skoro przetrwał tamto 0:0, przetrwa już wszystko. Dumny wychowanek Bronowianki Kraków, którego nieuchronny marsz po Złotą Piłkę brutalnie zweryfikował chroniczny brak talentu i drewniane nogi. Zamiast więc w piłkę grać, zaczął o niej pisać. Z wykształcenia politolog, którego bardziej niż cyrk odbywający się w Sejmie interesuje wpływ rządów Nicolae Ceaușescu na sukcesy Steauy Bukareszt w latach 80. XX wieku. Kręci go piłkarski plankton, outsiderskie historie spoza mainstreamu i wersy Kaza Bałagane. Baczny obserwator zjawisk na styku świata sportu i brudnej dyplomacji. Z ciekawości nauczył się kilku języków, w tym rumuńskiego, ale najwięcej do powiedzenia ma chyba po polsku. W przeszłości związany m.in. z Tygodnikiem „Piłka Nożna".

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Co z przyszłością Iviego Lopeza? Hiszpan zabrał głos

Jan Broda
14
Co z przyszłością Iviego Lopeza? Hiszpan zabrał głos

Bundesliga