Przez Śląsk w czasie rządów Davida Baldy przewinęło się wielu zawodników, którzy raczej nie są we Wrocławiu wspominani z wielkim sentymentem. Jeden z nich po odejściu z klubu przeniósł się do Serbii, gdzie radzi sobie już o wiele lepiej. Na tyle dobrze, że wkrótce za dwa miliony euro może zostać nowym graczem klubu niemieckiej Bundesligi.
Sylvester Jasper znalazł się na celowniku Freiburga, który być może będzie potrzebował zastępstwa dla Erena Dinkciego. Według informacji serbskiego portalu Mozzart Sport, Anglik w trakcie rundy jesiennej trzy razy był z trybun obserwowany przez działaczy niemieckiego klubu, a obecnie trwają negocjacje. Freiburg zaproponował 1,3 miliona euro, jednak dyrektor sportowy Zeleznicara Pancevo – w którym Jasper obecnie występuje – Bojan Saranov postawił sprawę jasno. Ósmy zespół Bundesligi ma za skrzydłowego zapłacić dwa miliony euro. Te doniesienia potwierdzają także media w Niemczech.
– SC Freiburg zabiega o Sylvestera Jaspera. Klub Bundesligi wielokrotnie obserwował 24-letniego skrzydłowego Zeleznicara Pancevo. Według zgodnych doniesień na stole znajduje się już oferta w wysokości 1,3 mln euro, jednak oczekiwania Serbów są wyraźnie wyższe. Dyrektor sportowy Bojan Saranov domaga się około dwóch milionów euro, powołując się na porównywalne transfery, które klub zrealizował w ostatnim czasie. Pozyskanie Jaspera wskazuje na możliwe odejście Erena Dinkciego – czytamy w niemieckich mediach.
Nie udało mu się w Śląsku. Trafi do Niemiec za dwa miliony euro
Jasper do Śląska – ówczesnego wicemistrza Polski – trafił jako była gwiazda młodzieżowych zespołów angielskiego Fulham i symbolicznym debiucie w pierwszej drużynie. We Wrocławiu szybko pokazał, dlaczego aż do października po rozstaniu się z jednym z portugalskich klubów pozostawał bez zatrudnienia.
Połowa stycznia, a konkurs na bzdure roku już został rozstrzygnięty
Jeśli Sylvester Jasper prezentował imponującą formę to Bryan Fiabema jest następnym Erlingiem Haalandem https://t.co/jtfJ8fM8sH
— Mikołaj_Duda (@Mikolaj_Duda) January 13, 2025
Anglik szybko zaczął regularnie zbierać kolejne występy – nieraz w podstawowym składzie – jednak nie pokazywał się z najlepszej strony. W jego grze przede wszystkim zabrakło dostarczania konkretów, o czym najlepiej świadczy fakt, że w 21 meczach nie zdobył nawet jednej bramki i zaliczył zaledwie dwie asysty. Warto dodać, że taki dorobek zgromadził przez blisko 900 rozegranych minut.
Po zakończeniu sezonu i spadku Śląska z Ekstraklasy Jasper opuścił Polskę i przeniósł się do serbskiego Zeleznicara, gdzie od razu zaczął sobie radzić o wiele lepiej niż we Wrocławiu. Bardzo szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie i zaczął dostarczać liczby w ofensywie. Na 20 meczów ligowych nie zagrał tylko w jednym, a aż 15 z nich zaczął w podstawowym składzie.
Przez ponad 1300 rozegranych minut strzelił cztery gole i zanotował tyle samo asyst. Co ciekawe jedno z trafień zaliczył w przegranym meczu z Crveną Zvezdą Belgrad, czyli niedawnym rywalem Lecha w eliminacjach Ligi Mistrzów. Trzeba przyznać, że było one niebagatelnej urody.
🇷🇸 Former Fulham man Sylvester Jasper has had a great start to life in Serbia with Železničar Pančevo. He has five goal involvements from his first eight games. His latest goal was this absolute rocket against Red Star Belgrade at the weekend. pic.twitter.com/Vu894SoNxs
— English Players Abroad (@EnglishAbroad1) September 17, 2025
Czytaj więcej na Weszło:
- Był ważną postacią Jagiellonii. Zaczął poszukiwania nowego klubu
- Mladenović jak Drągowski. Też jest na wylocie z Grecji
- Jeden prowadził Legię, drugi Barcelonę. Powalczą o posadę
Fot. Newspix