W Śląsku Wrocław był niewypałem. Trafi do Niemiec za 2 miliony euro

Mikołaj Duda

Opracowanie:Mikołaj Duda

11 stycznia 2026, 15:02 • 3 min czytania 1

W Śląsku Wrocław był niewypałem. Trafi do Niemiec za 2 miliony euro

Przez Śląsk w czasie rządów Davida Baldy przewinęło się wielu zawodników, którzy raczej nie są we Wrocławiu wspominani z wielkim sentymentem. Jeden z nich po odejściu z klubu przeniósł się do Serbii, gdzie radzi sobie już o wiele lepiej. Na tyle dobrze, że wkrótce za dwa miliony euro może zostać nowym graczem klubu niemieckiej Bundesligi.

Reklama

Sylvester Jasper znalazł się na celowniku Freiburga, który być może będzie potrzebował zastępstwa dla Erena Dinkciego. Według informacji serbskiego portalu Mozzart Sport, Anglik w trakcie rundy jesiennej trzy razy był z trybun obserwowany przez działaczy niemieckiego klubu, a obecnie trwają negocjacje. Freiburg zaproponował 1,3 miliona euro, jednak dyrektor sportowy Zeleznicara Pancevo – w którym Jasper obecnie występuje – Bojan Saranov postawił sprawę jasno. Ósmy zespół Bundesligi ma za skrzydłowego zapłacić dwa miliony euro. Te doniesienia potwierdzają także media w Niemczech.

– SC Freiburg zabiega o Sylvestera Jaspera. Klub Bundesligi wielokrotnie obserwował 24-letniego skrzydłowego Zeleznicara Pancevo. Według zgodnych doniesień na stole znajduje się już oferta w wysokości 1,3 mln euro, jednak oczekiwania Serbów są wyraźnie wyższe. Dyrektor sportowy Bojan Saranov domaga się około dwóch milionów euro, powołując się na porównywalne transfery, które klub zrealizował w ostatnim czasie. Pozyskanie Jaspera wskazuje na możliwe odejście Erena Dinkciego – czytamy w niemieckich mediach.

Reklama

Nie udało mu się w Śląsku. Trafi do Niemiec za dwa miliony euro

Jasper do Śląska – ówczesnego wicemistrza Polski – trafił jako była gwiazda młodzieżowych zespołów angielskiego Fulham i symbolicznym debiucie w pierwszej drużynie. We Wrocławiu szybko pokazał, dlaczego aż do października po rozstaniu się z jednym z portugalskich klubów pozostawał bez zatrudnienia.

Anglik szybko zaczął regularnie zbierać kolejne występy – nieraz w podstawowym składzie – jednak nie pokazywał się z najlepszej strony. W jego grze przede wszystkim zabrakło dostarczania konkretów, o czym najlepiej świadczy fakt, że w 21 meczach nie zdobył nawet jednej bramki i zaliczył zaledwie dwie asysty. Warto dodać, że taki dorobek zgromadził przez blisko 900 rozegranych minut.

Po zakończeniu sezonu i spadku Śląska z Ekstraklasy Jasper opuścił Polskę i przeniósł się do serbskiego Zeleznicara, gdzie od razu zaczął sobie radzić o wiele lepiej niż we Wrocławiu. Bardzo szybko wywalczył sobie miejsce w podstawowym składzie i zaczął dostarczać liczby w ofensywie. Na 20 meczów ligowych nie zagrał tylko w jednym, a aż 15 z nich zaczął w podstawowym składzie.

Przez ponad 1300 rozegranych minut strzelił cztery gole i zanotował tyle samo asyst. Co ciekawe jedno z trafień zaliczył w przegranym meczu z Crveną Zvezdą Belgrad, czyli niedawnym rywalem Lecha w eliminacjach Ligi Mistrzów. Trzeba przyznać, że było one niebagatelnej urody.

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix

1 komentarz

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama