Nie wygramy z Austrią, to się powieszę – mówił nam Adam. Powiesił się z innego powodu.
Adam Ledwoń nie żyje. Powiesił się we własnym domu, w Klagenfurcie. Podobno dlatego, że zostawiła go żona, choć… ona zostawiała go i wracała raz na tydzień. Ale od kilku dni mówił: – Mariola odeszła, idę się wieszać… Nikt go nie brał poważnie. Nawet gdy zadzwonił do kolegi i zakomunikował to raz jeszcze, potraktowano to jak żart, typową dla niego czczą gadaninę… Znalazł go pracownik klubu, który chciał sprawdzić, co się z Adamem dzieje, że nie przychodzi na treningi. Uaktualnione […]
redakcja
• 6 min czytania
1