Grzelak? To by było na tyle…
Już nawet nie będziemy się pastwić na Bartłomiejem Grzelakiem, bo aż zrobiło nam się go szkoda. Co innego opowiadać o ekstremalnym zmęczeniu po przebiegnięciu 600 metrów, a co innego zerwać ścięgno Achillesa. Ktoś powie – wiadomo, „człowiek szklanka”. Może i tak. Ale do tej pory tak paskudnej kontuzji jeszcze nie miał. Szczerze współczujemy – i nie ma tu krzty ironii. Śmiać się z Grzelaka nie ma co, śmiać się można jedynie z Jagiellonii, która chciała być mądrzejsza niż wszyscy. Bo ci „wszyscy” […]
redakcja
• 1 min czytania
0