Taki to jest ten nasz futbol – przynajmniej pośmiać się można
Czasem najbardziej rzetelną recenzją i najlepszym komentarzem do wydarzeń jest po prostu ich wierne zrelacjonowanie. Oddanie z kronikarską dokładnością, niemal minuta po minucie, co się stało. Bez głębszego wnikania w przyczyny, bez podsumowań, bez wyciągania wniosków. Ponoć nie da się poznać lat pięćdziesiątych lepiej, niż czytając prywatne zapiski Tyrmanda zebrane w „Dzienniku 1954”. Przecież „Lolo” nie pisze tam niczego wielkiego. Ot, opisuje co się dzieje. Cóż, chyba nigdy nie kłuło […]
redakcja
• 4 min czytania
2