Wyszło: W dwie godziny do nieba i (niestety) z powrotem
Rzadko chodzę do kina, telewizję też oglądam niezbyt często, nie mam w domu DVD, a jeśli już zdarza mi się przeleżeć cały dzień przed ekranem, preferuję konsole, albo gry komputerowe. Ten wstęp jestem winny każdemu czytelnikowi, który oczekuje recenzji pełnych odniesień do innych dzieł filmowych, spojrzenia fachowego krytyka, który nie opuszcza premier i jest w stanie bez większego wysiłku trafnie wytypować listę nominowanych do Oscara. Ja nie wymieniłbym nawet zwycięzców poszczególnych kategorii. […]
redakcja
• 3 min czytania
0