Bogusz z kolejnym golem. Wrócił na dobre tory? [WIDEO]

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

18 października 2026, 08:58 • 2 min czytania 1

Reklama
Bogusz z kolejnym golem. Wrócił na dobre tory? [WIDEO]

Nie tak przecież dawno Mateusz Bogusz był jednym z poważnych kandydatów do stałych występów w reprezentacji Polski. Gdzieś się jednak to wszystko posypało i ostatnio 25-latek nie dostaje powołań do kadry. Na razie jego licznik spotkań z Orzełkiem na piersi zatrzymał się na „piątce”, ale z kolejnymi golami… kto wie?

Reklama

Tym razem Bogusz nie wyczyniał wielkich cudów – podszedł do rzutu karnego, uderzył mocno, pewnie i w doliczonym czasie gry dał swojemu zespołowi prowadzenie w meczu z FC Dallas. Nie był to jednak gol na wagę zwycięstwa, co to, to nie. W 113. minucie meczu rywale zdołali jeszcze odpowiedzieć i spotkanie zakończyło się remisem 2:2.

Mateusz Bogusz znów strzela. Tym razem z karnego

Ten rok jest dla Bogusza już całkiem udany. Po powrocie do Stanów, z niezbyt udanego wypadu do Meksyku, nasz rodak ma już na koncie dziesięć goli we wszystkich rozgrywkach. W Houston jego kariera znów zaczyna nabierać rumieńców, a to przecież dobre wieści także dla reprezentacji Polski.

Reklama

Oczywiście – nie uznajemy Bogusza za potencjalnego zbawcę kadry, ale zawsze może być on jedną z ciekawych opcji w ofensywie, a tych nie mamy wcale w nadmiarze. Do tej pory 25-latek zagrał w reprezentacji pięciokrotnie, wszystkie swoje występy zaliczając za kadencji Michała Probierza.

Fot. Newspix

1 komentarz
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama