Marsylia zdemolowała amatorów. Klubowy rekord wyrównany

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

14 stycznia 2026, 16:11 • 4 min czytania 1

Na zakończenie 1/16 finału Pucharu Francji Olympique Marsylia zdemolował amatorskie Bayeux. Wicemistrzowie Francji zaaplikowali szóstoligowcowi aż dziewięć goli. Autorem trzech trafień był lider klasyfikacji strzelców Ligue 1, Mason Greenwood. Tym wysokim zwycięstwem piłkarze Roberto De Zerbiego wyrównali klubowy rekord.

Marsylia zdemolowała amatorów. Klubowy rekord wyrównany
Reklama

Amatorzy zderzyli się z marsylską ścianą

Na zakończenie 1/16 finału Pucharu Francji Olympique Marsylia zmierzył się na wyjeździe z przedstawicielem szczebla amatorskiego – Bayeux. Podopieczni Roberto De Zerbiego przystępowali do tego meczu ze świadomością, że w przypadku awansu o ćwierćfinał powalczą ze Stade Rennes. Godzinę przed rozpoczęciem meczu Marsylii odbyło się losowanie 1/8 finału. Zważywszy na to, że obie ekipy zaangażowane są w walkę o Ligę Mistrzów, z pewnością byłby to hit rundy. I do niego dojdzie, bo na stadionie trzecioligowego Caen obyło się bez sensacji.

Już w przerwie było jasne, że Marsylia awansowała do 1/8 finału. Po pierwszej połowie prowadziła bowiem 4:0. Na czterobramkowe prowadzenie Olimpijczycy wyszli już w 32. minucie. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, w XXI wieku na prowadzenie czterema golami szybciej wyszli tylko w lutym 2018 roku. Wtedy już po 20 minutach wygrywali 4:0 z drugoligowym wówczas Bourg-en-Bresse. Wtedy pierwszego gola strzelili w 10. minucie. Teraz strzelanie rozpoczęli w 13. minucie.

Reklama

Byli krok od pobicia klubowego rekordu

Tamto spotkanie z Bourg-en-Bresse Marsylia wygrała aż 9:0, ustanawiając tym samym nowy klubowy rekord pod względem najwyższego zwycięstwa. Wcześniej OM trzykrotnie wygrywał różnicą ośmiu goli, ale ostatni raz na początku lat 70. XX wieku. Tuż przed zeszłorocznymi świętami Bożego Narodzenia Bourg-en-Bresse pierwszy raz od tej klęski spotkało się ze swoim katem. Trzecioligowy już klub znów został rozbity przed własną publicznością, ale tym razem „tylko” 6:0 i pożegnał się z rozgrywkami Pucharu Francji na etapie 1/32 finału.

Wtedy Marsylia na wygranie różnicą minimum ośmiu bramek musiała czekać blisko pół dekady, teraz zajęło jej to zaledwie osiem lat. Starcie z Bayeux piłkarze Roberto De Zerbiego wygrali aż 9:0, wyrównując tym samym swój rekord pod względem najwyższej wygranej. Był to także dopiero czwarty raz w 126-letniej historii klubu, gdy OM strzelił w jednym meczu dziewięć goli. Na bicie rekordu zabrakło czasu, bo na 7:0 goście podwyższyli dopiero w 80. minucie, a tuż po golu na 9:0, który padł w 90. minucie, sędzia skończył mecz.

Mason Greenwood dał show

Wynik tej rywalizacji ustalił lider klasyfikacji strzelców Ligue 1, Mason Greenwood. Anglik popisał się hat-trickiem, a do tego dołożył dwie asysty. Aż cztery bezpośrednie udziały przy bramkach zanotował w drugiej połowie. Wychowanek Manchesteru United został pierwszym piłkarzem na przestrzeni ostatnich 15 sezonów, który w jednym meczu zaliczył pięć bezpośrednich udziałów przy golach Marsylii. W bieżącym sezonie 24-latek notuje średnio jeden udział przy golu na występ. Zdobył bowiem 19 bramek i zanotował sześć asyst w 25 występach.

Puchar Francji wróci na początku lutego. Pierwszy raz od 1991 roku na etapie 1/8 finału wystąpią wyłącznie drużyny z Ligue 1 oraz Ligue 2, a przecież wielokrotnie akurat ten kraj słynął z dużych niespodzianek. Przedstawicieli Ligue 1 jest dziesięciu. Wiadomo już, że w ćwierćfinale zagra min. jeden reprezentant Ligue 2, bo Reims podejmie Le Mans.

Do czasu kolejnego starcia w Pucharze Francji Marsylię czekają trzy starcia w Ligue 1, w tym na Stade Velodrome z obecnym liderem tabeli – Lens. Do tego podejmie u siebie w Lidze Mistrzów Liverpool, a fazę ligową zakończy wyjazdem do Brugii. Zespół De Zerbiego jest jedną nogą w fazie pucharowej. Ma bowiem trzy punkty przewagi nad 25. miejscem. Dla OM byłby to pierwszy awans do fazy pucharowej LM od 14 lat.

CZYTAJ WIĘCEJ O FRANCUSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

1 komentarz

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Haditaghi wydał na spłatę długów więcej, niż Dobrzycki na transfery

Jakub Radomski
17
Haditaghi wydał na spłatę długów więcej, niż Dobrzycki na transfery
Reklama

Francja

Francja

Enrique komentuje plotki. Czy odrzucił nowy kontrakt w PSG?

Braian Wilma
0
Enrique komentuje plotki. Czy odrzucił nowy kontrakt w PSG?
Reklama
Reklama