Legia Warszawa przełamała się po dwunastu z rzędu meczach bez zwycięstwa w Ekstraklasie, ale teraz czeka ją wyjątkowo trudne zadanie, bo pojedzie do Białegostoku. Marek Papszun na przedmeczowej konferencji poruszył kilka tematów.
Niektórzy zwracali uwagę na to, jak ekspresyjnie piłkarze Wojskowych świętowali wygraną z poprzedniej kolejki, a przecież chodziło o jedno udane spotkanie.
– Eksplozja radości po meczu z Wisłą była duża. Biorąc pod uwagę serię porażek, nie ma jednak co się dziwić. Zdjęliśmy ogromny ciężar z pleców. Tych kamieni było coraz więcej, grało nam się coraz ciężej. Wszyscy wiemy, że nasza sytuacja jest bardzo trudna. Musimy dalej pracować – skomentował Papszun, cytowany przez oficjalną stronę klubu.
Marek Papszun o odejściu Kapuadiego i słowach Żewłakowa
Wrócił także do sprzedaży Steve’a Kapuadiego i słów Michała Żewłakowa, który decyzję o sprzedaży obrońcy do Widzewa argumentował koniecznością podreperowania budżetu.
– Steve dużo nam pomógł w ostatnim spotkaniu. Dyrektor sportowy wytłumaczył sytuację finansową klubu. To chyba komentuje cały temat. To powinno nas jeszcze bardziej zjednoczyć. Tylko razem możemy się z tego dźwignąć. Jest jak jest, nie ma co płakać. Nie powinniśmy żyć zbytnio historią i marzeniami. Musimy skupić się na sytuacji, w której jesteśmy i ja o to apeluję – mówił trener.
I dodał: – Pozbyliśmy się jednego z najlepszych zawodników, ale być może na jego miejsce wskoczy zawodnik, który będzie równie dobry, a może i lepszy. Po to ja tu jestem, po to pracujemy. Trzeba myśleć długofalowo, ale dzisiejsza sytuacja jest jaka jest i musimy sobie z tego zdawać sprawę.
Marek Papszun absolutnie nie liczy na to, że Jagiellonia po rozegraniu 120 minut we Florencji będzie miała problemy fizyczne.
– Wiadomo, jak Legia odbierana jest przez wszystkie drużyny. Motywacja rywali będzie ogromna. Efektu zmęczenia nie będzie widać, bo w takich sytuacjach decyduje głowa. Jagiellonia ma szeroką kadrę. Kilku graczy wczoraj nie wystąpiło. Trener może tę jedenastkę trochę zmienić, a następnie odpowiednio zarządzać meczem. Przygotowujemy się na rywala, który – tak jak wczoraj – będzie w najlepszej formie. Na takiego przeciwnika będziemy gotowi – zapowiedział.
CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE:
- Miliony na tor, kontrowersje sędziowskie i walka Jagiellonii [Zibi Top]
- Egzaminy sędziowskie na parkingu lub pod domem Pawła Malca
- Dlaczego Jagiellonia jednak nie awansowała? Cztery powody
- Boniek ma postulat ws. zagrania ręką. „Ustalmy najprostsze rzeczy”
Fot. FotoPyK