Maradona, Platini i… Boniek. Ancelotti wyróżnił Polaka

Przemysław Michalak

19 stycznia 2026, 17:30 • 2 min czytania 7

Maradona, Platini i… Boniek. Ancelotti wyróżnił Polaka

Carlo Ancelotti to niezwykle utytułowany trener, ale wcześniej był to też bardzo dobry piłkarz. 26 razy wystąpił w reprezentacji Włoch, a w karierze klubowej zakładał koszulkę Parmy, Romy i Milanu.

Reklama

Przy tej okazji Gary Lineker, który przeprowadzał wywiad z selekcjonerem reprezentacji Brazylii, zapytał go o najlepszych piłkarzy, z którymi dzielił szatnię lub przeciwko którym grał.

Carlo Ancelotti mówił o Maradonie i Platinim. Przy tej okazji wspomniał o Bońku

Ancelotti nie omieszkał wspomnieć o Zbigniewie Bońku, co jest naprawdę dużym wyróżnieniem, zwłaszcza że punktem wyjścia w tym pytaniu było mierzenie się z Diego Maradoną.

Reklama

– Grałem przeciwko Platiniemu, grałem z Bońkiem, ale Maradona był w tamtym okresie najbardziej utalentowanym piłkarzem. Był naprawdę silny w kontakcie, napędzał swoją drużynę. Był niezwykle silny i nigdy nie narzekał na boisku. Najlepszy zawodnik – skomentował Ancelotti.

Sam Boniek odniósł się do tej wypowiedzi na portalu X. „Pewnie Carlo innych nie pamiętał” – puścił oczko były prezes PZPN.

Zbigniew Boniek i Carlo Ancelotti występowali razem w barwach Romy w latach 1985-1987.

CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE:

Fot. Newspix

7 komentarzy

Jeżeli uznać, że prowadzenie stronki o Realu Valladolid też się liczy, o piłce w świecie internetu pisze już od dwudziestu lat. Kiedyś bardziej interesował się ligami zagranicznymi, dziś futbol bez polskich akcentów ekscytuje go rzadko. Miał szczęście współpracować z Romanem Hurkowskim pod koniec jego życia, to był dla niego dziennikarski uniwersytet. W 2010 roku - po przygodach na kilku stronach - założył portal 2x45. Stamtąd pod koniec 2017 roku do Weszło wyciągnął go Krzysztof Stanowski. I oto jest. Najczęściej możecie czytać jego teksty dotyczące Ekstraklasy – od pomeczówek po duże wywiady czy reportaże - a od 2021 roku raz na kilka tygodni oglądać w Lidze Minus i Weszłopolskich. Kibicowsko nigdy nie był mocno zaangażowany, ale ostatnio chodzenie z synem na stadion sprawiło, że trochę odżyła jego sympatia do GKS-u Tychy. Dodając kontekst zawodowy, tym chętniej przyjąłby długo wyczekiwany awans tego klubu do Ekstraklasy.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama
Reklama