ŁKS zwycięża wszędzie, tylko nie w Łodzi

Maciej Piętak

21 marca 2026, 17:07 • 3 min czytania 3

Reklama
ŁKS zwycięża wszędzie, tylko nie w Łodzi

Siedem meczów w rundzie wiosennej rozegrał ŁKS Łódź – cztery przed własną publicznością i trzy na wyjeździe. Wygrał trzy – wszystkie poza stadionem przy Al. Unii. Niemoc u siebie Łodzian trwa – tym razem podopieczni Grzegorza Szoki zremisowali 2:2 z Ruchem Chorzów. 

ŁKS – Ruch. Na tej murawie nie da się grać

Wystarczyło odpalić spotkanie na dwie minuty, by zobaczyć, jak bardzo męczą się piłkarze jednych i drugich na boisku w Łodzi. Murawa uprzykrzała życie obu drużynom – były problemy z podawaniem, bieganiem, ale i tak kibice zgromadzeni na stadionie mogli zobaczyć w sobotnie popołudnie cztery gole.

Dość znamienne, że wszystkie bramki padły po strzałach z pierwszej piłki.

Worek z golami rozwiązał w 26. minucie Shuma Nagamatsu, który dostawił nogę po dograniu Jakuba Jendryki, dla którego z kolei była to już trzecia asysta w trwającej rundzie.

Reklama

Wyrównał po pięciu minutach Andreu Arasa, który najlepiej się odnalazł w zamieszaniu w polu karnym po rzucie rożnym.

W pierwszej połowie obie ekipy stworzyły sobie sporo sytuacji. W poprzeczkę trafił Kacper Terlecki, kilkukrotnie musiał interweniować Gradecki, także szansę miał Szczepan, który próbował dobijać strzał Szwedzika.

Reklama

Ostatecznie to Ruch schodził do szatni z jednobramkowym prowadzeniem, bo po, a jakże, chaosie w polu karnym Łódzkiego Klubu Sportowego świetnie z woleja przymierzył Szwedzik.

Passa Ruchu przerwana

Nie chcemy mówić, że wszystkie gole w tym meczu padły z przypadku, bo byłoby to mocno przesadzone, ale akcje bramkowe nie były jednak wielopodaniowe. To właśnie efekt mizernej murawy, która zostanie wymieniona dopiero po sezonie.

Reklama

W drugiej części spotkania, przynajmniej zdaniem komentatorów, poziom spotkania spadł. Jak określił Michał Zachodny, mieliśmy do czynienia z „pierwszoligową przepychanką”. W niej ciut lepszy był ŁKS, który najpierw wyrównał, gdy po wrzucie z autu najlepiej w szesnastce odnalazł się Rudol, a później był zespołem częściej przebywającym na połowie przeciwnika, szukającym swoich szans, ale ostatecznie mecz zakończył się remisem.

ŁKS nie wygrał zatem już sześciu ostatnich meczów domowych. W tym czasie aż cztery razy remisował i dwukrotnie przegrał. Na zwycięstwo przed własną publicznością Rycerze Wiosny czekają od początku listopada. Wówczas pokonali 2:1 Śląsk Wrocław, mimo że jeszcze w 69. minucie przegrywali. Podopieczni Grzegorza Szoki tracą w tym momencie dwa punkty do czołowej szóstki.

Reklama

Ruch z kolei po niemrawym początku wiosny zaczyna lepiej punktować. W ostatnich czterech meczach sięgnął po trzy punkty trzykrotnie. Gdyby przedłużył serię zwycięstw, zrównałby się punktami z wiceliderem z Wrocławia. Chorzowianie pozostają jednak w TOP 6.

ŁKS Łódź – Ruch Chorzów 2:2 (1:2)

  • 0:1 – Shuma Nagamatsu 26′
  • 1:1 – Andreu Arasa 31′
  • 1:2 – Patryk Szwedzik 44′
  • 2:2 – Sebastian Rudol 69′

CZYTAJ WIĘCEJ O BETCLIC 1. LIDZE NA WESZŁO:

Fot. Newspix

3 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Ekstraklasa

Lubański o rekordzie Ishaka: Cieszę się, że polska piłka idzie do przodu

Mikołaj Duda
0
Lubański o rekordzie Ishaka: Cieszę się, że polska piłka idzie do przodu
Piłka nożna

Piątek czy Czubak? Katar czy Ekstraklasa? Kto mocniejszy?

AbsurDB
0
Piątek czy Czubak? Katar czy Ekstraklasa? Kto mocniejszy?

Betclic 1. Liga