Coraz lepsze transfery w Ekstraklasie? „Mniej przeciętnych obcokrajowców”

Szymon Janczyk

05 stycznia 2026, 16:37 • 2 min czytania 9

Letnie okno transferowe w Ekstraklasie było rekordowe pod względem wydatków klubów. Wiąże się to z tym, że polskie zespoły coraz rzadziej sprowadzają przeciętnych, przypadkowych piłkarzy. Przynajmniej według Grzegorza Mańkowskiego, szefa skautingu Jagiellonii Białystok, który postawił taką tezę w rozmowie z Weszło.

Coraz lepsze transfery w Ekstraklasie? „Mniej przeciętnych obcokrajowców”
Reklama

Jagiellonia Białystok to klub, który mocno korzysta na rozwoju swoim i całej ligi. Gdy na Podlasiu zaczynano montować ekipę na miarę mistrzostwa Polski, piłkarzy ściągano z ławki rezerwowych CD Santa Clara czy rezerw Greuther Fuerth. Przed startem obecnych rozgrywek do zespołu dołączali już zawodnicy z:

  • LaLiga (Sergio Lozano),
  • 2. ligi hiszpańskiej i francuskiej (trzech),
  • ligi holenderskiej.

Wyraźnie widać więc, że wzmocnień zaczęto szukać w nieco innych miejscach. Skąd taka zmiana? W rozmowie z Weszło opowiadał o tym Grzegorz Mańkowski, szef skautingu Jagiellonii.

Reklama

Ekstraklasa robi coraz lepsze transfery? „Nie trafiają do nas zawodnicy kompletnie przypadkowi”

— Często poruszamy temat tego, że Ekstraklasa jest najszybciej rosnącą ligą w Europie. Pokazujemy, o ile miejsc w rankingu UEFA awansowaliśmy w pięć lat. To mocny argument dla zawodnika: idzie do ligi, która rośnie sportowo i finansowo, której przedstawiciele grają w Europie, która jest bardzo konkurencyjna, więc nie spodziewasz się np., kto zostanie mistrzem Polski — stwierdził Grzegorz Mańkowski, tłumacząc, w jaki sposób przekonuje zawodników do transferu do Jagiellonii.

Cała prawda o transferach Jagiellonii. Szef skautów odsłania kulisy!

Szef skautów klubu zdradził ciekawostkę: Polskę pod kątem transferowym promuje nawet… Szymon Marciniak. Przede wszystkim jednak promujemy siebie sami.

— Zwróciłem uwagę, że przygoda w Europie zwiększyła naszą rozpoznawalność wśród lepszych piłkarzy. Ktoś może się zastanawiać – może nie trzeba grać w drugoligowym średniaku z Hiszpanii, bo w takim miejscu można przeżyć coś fajnego? I potem, za kolejny rok, znaleźć się jeszcze wyżej? To działa nie tylko u nas.

Zdaniem Grzegorza Mańkowskiego wszystko to składa się na fakt, że w Ekstraklasie oglądamy coraz lepszych zawodników.

— Konkurencyjność ligi sprawia, że pucharami może kusić większa liczba klubów, więc do Ekstraklasy trafia coraz mniej przeciętnych obcokrajowców. Taki mam wniosek, bo uważam, że poprzeczka poszła w górę, większą rolę odgrywa skauting negatywny, czyli odrzucanie piłkarzy po weryfikacji. W zasadzie nie ma już takich sytuacji, że trafiają do nas zawodnicy kompletnie przypadkowi.

WIĘCEJ O JAGIELLONII BIAŁYSTOK NA WESZŁO:

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

9 komentarzy

Nie wszystko w futbolu da się wytłumaczyć liczbami, ale spróbować zawsze można. Żeby lepiej zrozumieć boisko zagląda do zaawansowanych danych i szuka ciekawostek za kulisami. Śledzi ruchy transferowe w Polsce, a dobrych historii szuka na całym świecie - od koła podbiegunowego przez Barcelonę aż po Rijad. Od lat śledzi piłkę nożną we Włoszech z nadzieją, że wyprodukuje następcę Andrei Pirlo, oraz zaplecze polskiej Ekstraklasy (tu żadnych nadziei nie odnotowano). Kibic nowoczesnej myśli szkoleniowej i wszystkiego, co popycha nasz futbol w stronę lepszych czasów. Naoczny świadek wszystkich największych sportowych sukcesów w Radomiu (obydwu). W wolnych chwilach odgrywa rolę drzew numer jeden w B Klasie.

Rozwiń

Najnowsze

Anglia

Grał dla Śląska w wicemistrzowskim sezonie. Po 1,5 roku znalazł klub

Maciej Bartkowiak
3
Grał dla Śląska w wicemistrzowskim sezonie. Po 1,5 roku znalazł klub
Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama