Piątek jak Ronaldo. Niestety – chodzi o opowiadanie bajek

Paweł Paczul

25 marca 2026, 14:48 • 4 min czytania 6

Reklama
Piątek jak Ronaldo. Niestety – chodzi o opowiadanie bajek

Zawsze z dużym uśmiechem można obserwować jak piłkarze przekonują, że liga, w której grają, wcale nie jest słaba. Widać to choćby w Ektraklasie po obcokrajowcach, którzy regularnie opowiadają o tym jak trafili do silnych rozgrywek i są z tego powodu bardzo szczęśliwi. Oczywiście jak przyjdzie często pierwsza-lepsza oferta, to chcą być szczęśliwi gdzie indziej, mimo że nasza piłka jest przecież niezwykła. Krzysztof Piątek w Polsce już nie gra, tylko w Katarze, więc twierdzi, że to katarska liga jest mocna. Jeśli kiedyś będzie grał na Litwie, powie, że litewska jest dobra, rozwija się, ale na razie gra w Katarze, więc chwali Katar.

Powiedział tak: – Liga katarska nie jest tak słaba, jak się ludziom wydaje. Nie będę nikogo przekonywał do tego, jak tam pracujemy. Dużo ludzi wypowiada się na ten temat, a nie widzieli choćby jednego meczu. Liga się wzmacnia, w tym sezonie jest dużo bardziej konkurencyjna. Kluby dysponują coraz wyższymi budżetami i ściągają coraz lepszych piłkarzy z Europy. Z lig TOP 5 mogą ściągnąć kogo chcą. Jak ściągasz lepszych piłkarzy to poziom ligi idzie w górę. Ta liga będzie coraz mocniejsza.

Ten argument o nieoglądaniu meczów jest bardzo wygodny, ponieważ umiejętnie zasiewa w odbiorcy ziarnko niepewności. Być może faktycznie nie powinno się wypowiadać na temat czegoś, czego się nie widziało, ale jednak na dłuższą metę prowadziłoby to do absurdu. Należałoby wówczas uznać, że krytyka ligi mongolskiej, walijskiej czy surinamskiej jest wzbroniona, bo nigdy się jej nie widziało. Można by to też rozszerzyć na inne sfery życia i twierdzić, że nie ma co gadać o wolności słowa w Korei Północnej, skoro nigdy się tam nie było. Albo o braku tlenu na Marsie – w końcu tam też nikogo nie było i nikt niczego nie widział.

Na szczęście są inne fakty, które pomagają nam w postrzeganiu świata, dzięki którym nie zawsze trzeba być i widzieć na miejscu.

Reklama

Tutaj niech będzie choćby to, że katarskie kluby po 2018 roku wygrały łącznie dwa mecze w fazie pucharowej azjatyckiej Ligi Mistrzów z drużynami z innych krajów. Nie jest to – przyznajmy – dużo i nawet bez oglądania ostatniego meczu Al Sailiya z Al-Shahaniya można wysnuć pewne wnioski.

Ale dobrze, pójdźmy dalej i zróbmy prosty eksperyment: sprawdźmy, jakim bramkarzom strzelał gole Krzysztof Piątek w katarskiej lidze. Byli to:

  • Landing Badji, Senegalczyk wyciągnięty z Arisu Limassol, znajdujący się poza sferą zainteresowań selekcjonera Senegalu (bez debiutu)
  • Yousef Hassan, który lata temu przepadł w KAS Eupen, nie bardzo chcą go też w reprezentacji, ostatni występ pięć lat temu
  • Babacar Seck, Senegalczyk z historią tak nieznaną, że według Transfermarktu został bramkarzem w wieku 25 lat
  • Fahad Younes, Katarczyk bez występu w reprezentacji
  • Ahmed Kone, który może się pochwalić czterema meczami na ławce Charltonu (ten grał wtedy z Gillingham, Colchester, Brighton U21 i Plymouth)

Krzysztof Piątek przekonuje, że liga katarska jest mocna. Oczywiście…

Może to przypadek, ale jest to lista tak kuriozalnie słaba, że trudno by było złożyć równie słabą z bramkarzy drugiej ligi polskiej. Może też jest tak, że akurat golkiperów mają tam kiepskich, ale już na innych pozycjach są sami kozacy, natomiast tu można by być złośliwym i powiedzieć, że nie, skoro jest Piątek. Niemniej złośliwi nie będziemy i po prostu zobaczymy, kto tam jest obecnie królem strzelców.

Roger Guedes. Cholera wie, kto to, wcześniej grał tylko w Brazylii i Chinach.

Reklama

A kto jest najwyżej wyceniany przez Transfermarkt? Claudinho.

I okej, i okej.

Może więc trzeba się naprawdę przyjrzeć, ale nie mamy tyle czasu, tym bardziej że trzeba się odnieść do tego sformułowania Piątka: „Z lig TOP 5 mogą ściągnąć kogo chcą”.

I to jest niesamowite, prawda? Do wzięcia Mbappe, Haaland, Kane, Dembele, Salah i inni, a Katarczycy – którzy ściągają kogo tylko chcą – mówią nie, my chcemy Claudinho, Rogera Guedesa, Landinga Badjiego i oczywiście Krzysztofa Piątka! Albo widzą więcej, albo nie mogą ściągać, kogo chcą, natomiast wówczas musielibyśmy nie wierzyć Piątkowi, więc chyba jednak widzą więcej…

Reklama

Aj, Krzysiek, zarabiaj ile wlezie, na zdrowie, ale po co nam ten makaron na uszach? Zachowujesz się jak Cristiano Ronaldo, tyle że to znów bez sensu. Po pierwsze on jednak gra w lepszej lidze, po drugie jego propaganda ma jakikolwiek sens, gdyż jest gwiazdą światowej sławy, po trzecie głupio wziąć z Cristiano tylko opowiadanie bzdur.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

6 komentarzy
Paweł Paczul

Na Weszło pisze głównie o polskiej piłce, na WeszłoTV opowiada też głównie o polskiej piłce, co może być odebrane jako skrajny masochizm, ale cóż poradzić, że bardziej interesują go występy Dadoka niż Haalanda. Zresztą wydaje się to uczciwsze niż recenzowanie jednocześnie – na przykład - pięciu lig świata, bo jeśli ktoś przekonuje, że jest w stanie kontrolować i rzetelnie się wypowiedzieć na tyle tematów, to okłamuje i odbiorców, i siebie. Ponadto unika nadmiaru statystyk, bo niespecjalnie ciekawi go xG, półprzestrzenie czy rajdy progresywne. Nad tymi ostatnimi będzie się w stanie pochylić, gdy ktoś opowie mu o rajdach degresywnych.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna