Królewski wyszedł na boisko i… zszedł z uszkodzonym więzadłem

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

26 września 2026, 16:55 • 2 min czytania 13

Reklama
Królewski wyszedł na boisko i… zszedł z uszkodzonym więzadłem

Sport to zdrowie, ale tylko wtedy, gdy nie upomina się o ciebie wirus ACL. Przekonuje się o tym prezes Białej Gwiazdy Jarosław Królewski, który zagrał w meczu z okazji Wisła Royal Day i… boisko opuścił z poważną kontuzją. Ta jednak, jak wskazuje sam zainteresowany, nie popsuła mu dzisiejszego świętowania.

Reklama

Lepiej oczywiście pograć bez zerwanych więzadeł, ale nie zawsze się to udaje. W starciu ekip Wisła Legends & Friends z Wisłą OldBoys prezes i właściciel krakowskiego klubu przy okazji mógł świętować swoje 40. urodziny. Urodziny z łyżką dziegciu w beczce miodu.

Królewski zerwał więzadło na stadionie Wisły. Kontuzja prezesa Białej Gwiazdy

– Ze wstępnych diagnoz wynika, że ACL nie wytrzymał zderzenia u mnie z rzeczywistością i w najbliższym czasie trzeba będzie trochę mocniej popracować nad zdrowiem i przejść operację. Niemniej jednak – wokół jest tyle szczęścia i pozytywnych emocji, że da się to przeżyć. Wszyscy są szczęśliwi, że mogli tu dziś zagrać – pisze Królewski na X.

Reklama

Nie zanosi się na to, że Wisła będzie szukać jakiejś okazji do przeprowadzenia transferu medycznego, ale pewności mieć nie można… A już całkiem poważnie – uraz prezesa Białej Gwiazdy to dobra okazja do tego, by przypomnieć, że piłka nożna to nie żarty. Po prostu nie róbcie tego w domu!

Fot. Newspix

13 komentarzy
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Piłka nożna

Wirus FIFA zbiera żniwa w Sunderlandzie. Kontuzja goni kontuzję

Jan Broda
0
Wirus FIFA zbiera żniwa w Sunderlandzie. Kontuzja goni kontuzję

Ekstraklasa

Reklama