Kibice Tottenhamu nie chcą De Zerbiego. Powodem Greenwood

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

28 marca 2026, 10:56 • 5 min czytania 7

Reklama
Kibice Tottenhamu nie chcą De Zerbiego. Powodem Greenwood

Roberto De Zerbi, który kilka tygodni temu odszedł z Marsylii, łączony jest z Tottenhamem. Za jego kadencji gwiazdą Olimpijczyków stał się Mason Greenwood, za którym wciąż ciągnie się sprawa sprzed lat. Komentarze Włocha ws. Greenwooda sprawiają, że oficjalne grupy kibicowskie Tottenhamu nie chcą zatrudnienia tego trenera.

Greenwood gwiazdą zespołu De Zerbiego

Ze względu na postać Masona Greenwooda niektórzy kibice Tottenhamu nie chcą zatrudnienia Roberto De Zerbiego. Włoch jest na radarze klubu z północnego Londynu, ale na ławkę najwcześniej wróciłby tego lata. Według informacji mediów 46-latek do końca bieżącego sezonu nie chce jeszcze podejmować się nowej pracy. Dopiero co odszedł z Marsylii, którą prowadził przez półtora roku. Jednym z pierwszych ruchów OM za jego kadencji był transfer Greenwooda. Po świetnym sezonie na wypożyczeniu w Getafe został wykupiony z Manchesteru United.

Greenwood z miejsca stał się gwiazdą Olimpijczyków. Pod wodzą De Zerbiego zdobył 43 bramki i zanotował 14 asyst w 68 meczach. Ex aequo z Ousmanem Dembele został najlepszym strzelcem poprzedniego sezonu Ligue 1. Po debiucie, w którym strzelił dwa gole, De Zerbi mówił, że cieszy go to, bo Greenwood dzięki temu będzie obiektem mniejszych kontrowersji. Jeszcze przed transferem, na którym zresztą De Zerbiemu miało bardzo zależeć, Włoch mówił, że nie zna przeszłości Greenwooda i będzie publicznie bronił swoich graczy jakby byli jego synami.

Reklama

Głośna sprawa sprzed lat

W listopadzie ub. roku mówił zaś, że Greenwood to dobry człowiek i dodawał, że jest mu przykro za to, co go spotkało, bo to zupełnie inna osoba niż ta, którą przedstawiono w Anglii. Chodzi o wydarzenia z początku 2022 roku, gdy piłkarz Manchesteru United został zatrzymany pod zarzutem gwałtu, napaści seksualnej i gróźb zabójstwa. Kilka miesięcy później usłyszał zarzuty usiłowania gwałtu, stosowania kontroli i przymusu oraz napaści skutkującej uszkodzeniem ciała. Wszystkich tych czynów miał dopuścić się wobec tej samej partnerki.

Pod koniec 2023 roku Greenwood miał stanąć przed sądem, ale w lutym tego samego roku prokuratura wycofała zarzuty z powodu wycofania się kluczowych świadków oraz ujawnienia nowych materiałów. Tuż po aresztowaniu Manchester United zawiesił wychowanka, a po dużej krytyce upadł pomysł przywrócenia go do składu na sezon 2023/24. Na finiszu letniego okienka został wypożyczony do Getafe, w barwach którego zanotował 10 trafień i 6 asyst w 36 meczach. Przed kolejnym sezonem Czerwone Diabły sprzedały go za 26 milionów euro.

Reklama

Część kibiców Spurs nie chce De Zerbiego

Wobec komentarzy De Zerbiego odnośnie Greenwooda część fanów Tottenhamu sprzeciwia się przejęciu przez Włocha drużyny z północnego Londynu. Proud Lilywhites, oficjalna grupa kibiców Spurs wspierająca społeczność LGBTQ+, wydała oświadczenie, w którym pisze, że klub kształtuje to, jak kibice się czują, kto czuje się mile widziany i jakie zachowania są postrzegane jako akceptowalne”. Dodano, że ogromną rolę odgrywa w tym trener. W dalszej treści oświadczenia czytamy:

– Kiedy ktoś w takiej sytuacji publicznie broni takiego zawodnika jak Mason Greenwood i przedstawia sprawę w sposób umniejszający powagę zdarzenia, ma to znaczenie – nie tylko samo w sobie, ale także ze względu na to, co sygnalizuje. Jesteśmy dumni z postępów w uczynieniu piłki nożnej bardziej inkluzywną i przyjazną. Ten postęp ma znaczenie i nie można go ignorować ani traktować jako czegoś drugorzędnego. Nie oczekujemy perfekcji. Oczekujemy odpowiedzialności, przejrzystości i przywództwa, które odzwierciedla wartości, które ten klub deklaruje reprezentować. Jesteśmy wszyscy razem, zawsze. To musi coś znaczyć. Nie dla De Zerbiego.

Reklama

Grupa Women of the Lane, która zrzesza wspierające Tottenham kobiety oraz osoby niebinarnie, w swoim oświadczeniu pisze:

De Zerbi publicznie bronił Masona Greenwooda w sposób, który bagatelizuje powagę przemocy mężczyzn wobec kobiet i dziewcząt. To rodzi poważne pytania dotyczące osądu i przywództwa. Kluby sygnalizują swoje wartości poprzez podejmowane decyzje. To, kogo zatrudniają, ma znaczenie. Trener każdego dnia wyznacza ton tego, czego się oczekuje, co jest tolerowane i jak traktuje się ludzi.

W czasach, gdy Tottenham potrzebuje odbudowy, jest to równie ważne, jak wszystko inne na boisku. Dla wielu osób z naszej społeczności jest to trudne do pogodzenia z deklarowanymi przez klub zobowiązaniami do szacunku, bezpieczeństwa oraz integracji. Tottenham nie powinien dokonywać tego zatrudnienia.

Reklama

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Women of The Lane (@womenofthelane)

Nie przyjdzie, bo będzie spadek?

Głos w tej sprawie zabrała również oficjalna grupa Spurs REACH, które reprezentuje rasę, pochodzenie etniczne i dziedzictwo kulturowe:

– Komentarze przypisywane wcześniej Roberto De Zerbiemu, w tym publiczne wypowiedzi broniące i umieszczające Masona Greenwooda w odpowiednim kontekście po poważnych oskarżeniach, spotkały się z powszechną krytyką, gdyż wydawały się minimalizować skalę przemocy wobec kobiet. Niezależnie od intencji, takie podejście grozi normalizacją szkodliwych postaw, umniejszanie osobom z tego typu doświadczeniami i wysyłaniem głęboko niepokojącego przesłania na temat tego, co jest tolerowane – napisano w oświadczeniu.

Reklama

Niewykluczone, że De Zerbi nie zostanie trenerem Tottenhamu, bo Koguty po prostu zlecą do Championship. Po porażce 0:3 z Nottingham spadły na ostatnie bezpieczne miejsce w tabeli i mają zaledwie punkt przewagi nad otwierającym strefę spadkową West Hamem. Spurs jako jedyni wśród ekip Premier League nie wygrały jeszcze w 2026 roku ligowego meczu. W trzynastu meczach zdobyli raptem pięć punktów. Do końca sezonu zespół czekają wyjazdy na Sunderland, Wolves, Aston Villę i Chelsea. Do Londynu przyjadą zaś Brighton, Leeds oraz Everton.

CZYTAJ WIĘCEJ O ANGIELSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Newspix

Reklama
7 komentarzy
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Piłka nożna

Piłka nożna

Niebywała skuteczność młodego Polaka. „Nie potrzebuje wiele, żeby strzelić”

Szymon Janczyk
2
Niebywała skuteczność młodego Polaka. „Nie potrzebuje wiele, żeby strzelić”