Kante odrzucił lukratywną propozycję. Transfer na horyzoncie?

Marcin Ziółkowski

15 stycznia 2026, 15:45 • 2 min czytania 0

N’Golo Kante ma już blisko 35 lat. Od 2023 roku gra w Arabii Saudyjskiej i prawdopodobnie stęsknił się za grą w Europie. Starania o pozyskanie go czyni Fenerbahce, ale aktualny pracodawca chciałby zatrzymać pomocnika u siebie. Jaką decyzję podejmie utytułowany Francuz? Wydaje się, że może odejść z Al-Ittihad już zimą.

Kante odrzucił lukratywną propozycję. Transfer na horyzoncie?
Reklama

Mistrz świata z Rosji wydaje się skłonny do zmiany klubu

Kilka dni temu Matteo Moretto potwierdził, że Fenerbahce ma zamiar sprowadzić Kante do siebie. Wiadomo już też, że w ciągu najbliższych kilku godzin klub ze Stambułu ma nawiązać nowe kontakty w sprawie transferu. Florian Plettenberg z niemieckiego oddziału Sky informował, że kwestie wynagrodzenia w Turcji nie są żadnym problemem w przypadku ewentualnej nadchodzącej zmiany pracodawcy.

Sam zawodnik według informacji Yagiza Sabuncuoglu odrzucił lukratywną ofertę nowej dwuletniej umowy w Arabii Saudyjskiej. Al-Ittihad zaproponowało mu 28 milionów euro pensji rocznie oraz cztery miliony euro premii. Oznacza to nieznaczną podwyżkę, bowiem Kante do tej pory rocznie zarabiał około 25-30 milionów w skali roku. W Turcji o takich apanażach oczywiście może zapomnieć. Mówi się o redukcji wynagrodzenia w okolicach 70-80 procent.

Reklama

Turcy niedawno sprowadzili do siebie Matteo Guendouziego za blisko 30 milionów euro. W przypadku styczniowego transferu Kante, koszt powinien być niższy. Dodatkowe środki na wzmocnienia ma uwolnić z kolei odejście Sebastiana Szymańskiego, Youssefa En-Nesyriego oraz Rodrigo Becao.

Fenerbahce bardzo chce wzmocnić skład z uwagi na realne szanse na powrót na mistrzowski tron. W tej części Stambułu oczekiwanie na tytuł trwa już 11 lat.

W temacie Kante niedawno wypowiedział się trener Al-Ittihad, Sergio Conceicao. Nie były to zbyt miłe słowa dla jego podopiecznego, mogły natomiast sugerować ewentualne odejście Francuza wierszami.

– Nie chcę rozmawiać o rynku transferowym. Każdy zawodnik, który zostaje, musi mieć odpowiednie nastawienie i pracować na prestiż klubu – stwierdził szkoleniowiec.

Kto wie, może i sam Conceicao jest powodem dla którego Kante chce odejść. Nie tak dawno, gdy pracował w Milanie, błyskawicznie pożegnano tam Alvaro Moratę i Davide Calabrię. Mieli oni nie po drodze z Portugalczykiem. Szkoleniowiec przyszedł pracować do Arabii w październiku, a styczeń to pierwsza możliwość czystek w kadrze.

W ostatnim czasie nad swoją przyszłością zastanawia się inny renomowany pomocnik z Saudi Pro League. Chodzi o Rubena Nevesa. Zainteresowanie jego osobą przejawia wiele klubów, w tym Manchester United. Były zawodnik Wolverhampton, tak jak i Kante – ma umowę z aktualnym pracodawcą do końca czerwca bieżącego roku.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

0 komentarzy

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama