Jordi Sanchez o Widzewie: Pieniądze to nie wszystko

Maciej Piętak

20 lutego 2026, 14:18 • 3 min czytania 4

Jordi Sanchez o Widzewie: Pieniądze to nie wszystko

Jordi Sanchez wrócił do Polski po nieudanym epizodzie w Japonii. Hiszpański napastnik udzielił wywiadu TVP Sport, w którym m.in. ostro skomentował politykę transferową swojego byłego klubu.

Reklama

Sanchez: Przestałem zwracać uwagę na pieniądze

Decyzja o przenosinach do japońskiej ligi miała być sportowym i finansowym krokiem naprzód, a okazała się kompletną katastrofą. Hiszpan szybko został odsunięty od składu na rzecz sprowadzonego za spore pieniądze Brazylijczyka, a metody pracy ówczesnego serbskiego trenera, Michaela Petrovicia, mocno go zdziwiły.

– Trener był wówczas po operacji bioder, więc większość czasu spędzał w swoim gabinecie. Siedział tam, palił papierosy i pił kawę. Był trochę jak dawny nauczyciel WF-u. Treningi prowadzili jego asystenci, a on przychodził na ostatnie 20-30 minut. Przychodził, siadał na lodówce turystycznej i patrzył na końcówkę zajęć – wspominał Sanchez, cytowany przez TVP Sport.

Reklama

W pewnym momencie napastnik został jednak całkiem sam. Zawiódł go agent – Sanchez przyznał, że ten nie miał czasu nawet na to, by zapytać o jego samopoczucie. Frustracja rosła z każdym tygodniem, natomiast zarobki odeszły na drugi plan w obliczu gorszego momentu.

– Przestałem zwracać uwagę na pieniądze. Nie chciałem tam zostać, nawet jeśli oznaczałoby to, że zostanę milionerem. Moja żona była w ciąży, więc wróciła do Europy, a ja zostałem w Japonii sam. Prosiłem go: „Wyciągnij mnie stąd” – opisywał Sanchez.

Sanchez o Widzewie: Pieniądze to nie wszystko

Koszmar zakończył się dopiero, gdy zgłosiła się po niego Wisła Kraków z Vullnetem Bashą i Luisem Fernandezem na czele. Hiszpan otrzymał propozycję półrocznego kontraktu, z której skorzystał. W szatni Białej Gwiazdy Sanchez ponownie spotkał się z Angelem Rodado. Dwaj Hiszpanie współpracowali siedem lat wcześniej na Ibizie. Sanchez świetnie się dogaduje z Rodado, a na dowód tego przytoczył anegdotkę.

– Po powrocie z treningu do szatni okazało się, że jego zegarek jest zepsuty. Kapitan drużyny zdecydował więc, że cała drużyna musi zapłacić za Apple Watch Angela. A na koniec zdaliśmy sobie sprawę, że to była jego wina. Uszkodził go, szykując się do treningu – powiedział hiszpański napastnik.

Sanchez odniósł się również do obecnej polityki transferowej Widzewa Łódź, w którym występował w latach 2022-24.

– To bardzo dziwna sytuacja. Drużyna Widzewa całkowicie się zmieniła, odkąd stamtąd odszedłem. Pozbyli się wielu zawodników, którzy moim zdaniem nadal powinni grać w Widzewie. Patrzymy na Widzew i uświadamiamy sobie prawdziwe znaczenie hasła, że pieniądze to nie wszystko – stwierdził.

W bieżącym sezonie 1. ligi Sanchez wystąpił w dwóch spotkaniach. Przebywał na boisku przez 19 minut w meczu z GKS-em Tychy, a także przez 28 minut w spotkaniu z Pogonią Grodzisk Mazowiecki.

Wisła jest liderem tabeli z dorobkiem 47 punktów po 21 spotkaniach. Biała Gwiazda jedenaście oczek przewagi nad drugą Wieczystą.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

4 komentarze
Maciej Piętak

Liczy, pisze i komentuje - nie zawsze w tej kolejności. Studiuje matematykę, a wcześniej przewinął się przez redakcje 90minut, FutbolNews oraz Żyjemy Futbolem. Prywatnie kibic Wisły Kraków oraz Chelsea. Ma beznadziejny gust muzyczny, jeszcze gorsze poczucie humoru, ale tyle dobrego, że czasem napisze jakiś niezły tekst

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Betclic 1 liga

Reklama
Reklama