Jaga wytypowała następcę Pietuszewskiego. Piłkarz z Ekstraklasy

Mikołaj Duda

04 lutego 2026, 22:19 • 3 min czytania 1

Jaga wytypowała następcę Pietuszewskiego. Piłkarz z Ekstraklasy

Jagiellonia może wkrótce pozyskać następcę sprzedanego do FC Porto Oskara Pietuszewskiego. Kandydat na to miejsce jest jednak dość niespodziewany. Klub z Białegostoku jest poważnie zainteresowany piłkarzem ligowego rywala, którego już od dawna ma na celowniku. Przy pierwszej próbie ściągnięcia go na Słoneczną na przeszkodzie stanęły wymagania finansowe zawodnika.

Reklama

O planach Jagiellonii, dotyczących pozyskania nowego skrzydłowego poinformował Paweł Gołaszewski z tygodnika „Piłka Nożna”. Według jego doniesień, Jaga jest poważnie zainteresowana sprowadzeniem Kajetana Szmyta z Zagłębia Lubin. 23-latek od dłuższego czasu znajduje się w notesie Łukasza Masłowskiego. Za pierwszym razem – półtora roku temu – nie udało się sprowadzić tego skrzydłowego na Podlasie. Być może przy drugiej próbie dyrektor sportowy Jagiellonii będzie bardziej zdeterminowany i dopnie swego.

Cała prawda o transferach Jagiellonii. Szef skautów odsłania kulisy!

Reklama

Jaga chce pozyskać piłkarza ligowego rywala. Ma zostać następcą Pietuszewskiego

Sezon 2023/24 okazał się dla Warty Poznań bardzo nieudany. Klub ze stolicy Wielkopolski spadł z Ekstraklasy i oczywistym było, że nie zatrzyma na dłużej Kajetana Szmyta, mającego za sobą niezłe miesiące. Polak był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem swojego zespołu, co potwierdzają liczby. W 33 meczach strzelił siedem goli (głównie z rzutów karnych) oraz zaliczył dwie asysty.

W mediach pojawiało się sporo dywagacji, sugerujących, że Szmyt zostanie w Poznaniu i po sąsiedzku przeniesie się do Lecha. Do walki o skrzydłowego włączyła się także Jagiellonia – wtedy świeżo upieczony mistrz kraju – ale finalnie 23-latek zasilił szeregi Zagłębia Lubin. Jak przyznawał Łukasz Masłowski transfer Szmyta do Białegostoku nie mógł dojść do skutku, przez odrealnione oczekiwania finansowe samego piłkarza oraz jego otoczenia.

– My jako Jagiellonia zweryfikowaliśmy, że te oczekiwania piłkarza i osób, które go reprezentują nie są adekwatne do tego, w jakim momencie kariery się znajduje. I tu nie chodzi o to, czy Jagiellonia ma pieniądze, czy ich nie ma. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji jako dyrektor sportowy, że Kajetan Szmyt, który jest na początku swojej kariery piłkarskiej, wchodzi do szatni i będzie zarabiał więcej od kapitana, który jest dziesięć lat w klubie, był na Mistrzostwach Europy i zdobył mistrzostwo Polski z tym klubem. Tu nie chodzi o pieniądze, ale o zasady, które panują od wielu lat i takiej czystej etyki pomiędzy piłkarzami – mówił dyrektor Jagi w wywiadzie dla kanału Futbolownia.

W pierwszym sezonie Szmyta w Lubinie mocno przeszkadzały mu kontuzje, przez co opuścił znaczną większość rundy jesiennej. W 20 spotkaniach rozegrał niespełna półtora tysiąca minut, strzelił dwa gole i zaliczył jedną asystę.

W trwających rozgrywkach sytuacja zdrowotna Polaka jest już znacznie lepsza i przez całą jesień nie opuścił ani jednego ligowego spotkania. W 18 występach przekroczył barierę tysiąca minut spędzonych na placu gry, zdobył jedną bramkę oraz zaliczył trzy asysty. W pierwszym meczu po przerwie zimowej nie znalazł się w kadrze z powodu problemów zdrowotnych.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Więcej o transferachhttps://weszlo.com/pilka-nozna/transfery/

Fot. Newspix

1 komentarz

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama