Polsko-szwedzki trener, Bartosz Grzelak, porozmawiał z dziennikarzami TVP Sport. Były trener AIK-u, na stadionie którego odbędzie się baraż, odnosił się m.in. do zainteresowania nim polskich klubów, czy kibicowania którejś ze stron. 47-letni szkoleniowiec przeanalizował również grę rywali Biało-Czerwonych.
Polsko-szwedzki trener
Już 31 marca o 20:45 reprezentacja Polski powalczy w Solnej o awans na mistrzostwa świata. Starcie o mundial odbędzie się na stadionie AIK-u, w którym piłkarską oraz trenerską karierę spędził Bartosz Grzelak. 47-letni szkoleniowiec w wieku pięciu lat wyjechał z rodziną do Szwecji. W trakcie piłkarskiej kariery występował m.in. w barwach stołecznej Brommapojkarny, czy rzeczonego AIK-u Solna. Latem 2017 roku wrócił po wielu latach do AIK-u jako asystent trenera Rikarda Norlinga. W jego sztabie pracował do grudnia 2018 roku.
Największy stadion w Skandynawii. Zagramy baraż wśród bloków i galerii
W trakcie sezonu 2020 (w Szwecji obowiązuje system wiosna – jesień) został pierwszym trenerem AIK-u i prowadził go przez dwa lata. W międzyczasie pracował w reprezentacji Szwecji do lat 21. Jego ostatnim miejscem pracy były Węgry. Wiosną 2023 roku przejął MOL Vidi i prowadził go do końca sezonu 2023/24. Także poprzedni sezon spędził w węgierskiej ekstraklasie. Był szkoleniowcem stołecznego Ujpestu. Na cztery kolejki przed końcem rozgrywek został zwolniony. Od tego czasu nie znalazł zatrudnienia w nowym klubie.
🚨🚨| Újpest sacked Bartosz Grzelak. ❌🟣 pic.twitter.com/bj69bQya7m
— Hungarian Football Xtra (@HunFootballXtra) May 3, 2025
W CV mógł też mieć wpisaną pracę w Polsce – choćby w Pogoni Szczecin, czy też Legii Warszawa. W rozmowie z Mateuszem Migą i Piotrem Kamienieckim dla TVP Sport Grzelak odniósł się do zainteresowania nim ze strony polskich klubów:
– Byłem w kontakcie z polskimi klubami przez poprzednie lata. Na razie nic z tego nie wyszło. Ze względu na korzenie mam takie marzenie, że chciałbym kiedyś pracować w Polsce. A jak będzie? Nauczyłem się już, że w piłce nigdy nic nie jest w pełni wiadome.
Grzelak ocenił reprezentację Szwecji
Rozmowa z dziennikarzami TVP Sport skupiała się jednak przede wszystkim na reprezentacji Szwecji. Zapytany, czy po przyjściu jesienią 2025 roku Grahama Pottera u zawodników Trzech Koron poprawiła się pewność siebie, powiedział, że zdecydowanie nastąpiła zmiana:
– Jest postęp w tym zakresie, ale to nic dziwnego, bo przed pojawieniem się Grahama Pottera nie było różowo, a kadra poprzednio pokonała… Algierię. Brakowało zwycięstw i dobrych wyników. Eliminacje mistrzostw świata były po prostu katastrofalne. Ogranie Ukrainy poprawiło też nastroje kibiców.
Dopytany, czy w wygranym w Walencji 3:0 półfinale Szwedzi celowo oddali piłkę Ukraińcom, stwierdził, że raczej nie była to część planu:
– Sądzę, że mecz po prostu się tak ułożył. Szwedzi mieli dzięki temu komfort niskiej obrony. Inna sprawa, że selekcjoner regularnie wspomina o kompaktowym podejściu do defensywy.
GYOKERES OTWIERA WYNIK DLA SZWEDÓW 1️⃣:0️⃣
📺 Polsat Sport 1
📲 Polsat Box Go #UKRSWE pic.twitter.com/pd1niy1t5O— Polsat Sport (@polsatsport) March 26, 2026
„Emocje rozkładają się po 50%”
Na pytania, kogo mogą obawiać się reprezentanci Polski i kto będzie faworytem finałowego starcia, odparł:
– Oglądałem spotkanie z Albanią, kłopotem były kontrataki przeciwników. Szwedzi mają za to bardzo dynamicznych zawodników. Bardzo szybki jest Anthony Elanga. Podobnie jest z wahadłowym Gabrielem Gudmundssonem. To gracze, którzy są w stanie nagle znaleźć się pod bramką rywali i dograć do Viktora Gyokeresa. Do tego dochodzi temat stałych fragmentów gry. Szwedzi mają specjalistę zajmującego się dograniami z rzutów rożnych czy wolnych [Andreas Georgson – przyp. red.]. Był w Tottenhamie, czy Arsenalu, a to mówi samo za siebie.
Bohater z drugiego szeregu. Uwaga nie tylko na Gyokeresa
– Spodziewam się, że Szwecja rozpocznie agresywnie, bo będzie gospodarzem, a na stadionie pojawi się prawie 50 tysięcy kibiców. Biletów nie ma już od kilku dni. W trakcie meczu to Polska powinna częściej posiadać piłkę, bo Biało-Czerwoni są nieco silniejsi w ofensywie. Nie będzie to jednak problemem, czy stresem dla miejscowych. Szwedzi dobrze czują się w niskiej defensywie i dało się to dostrzec także w konfrontacji z Ukrainą.
GYOKERES BŁYSKAWICZNIE ODPOWIADA I MAMY
2️⃣:0️⃣ DLA SZWEDÓW📺 Polsat Sport 1
📲 Polsat Box Go #UKRSWE pic.twitter.com/H5WTmgP4mf— Polsat Sport (@polsatsport) March 26, 2026
Grzelak został również zapytany, komu będzie kibicował – Szwecji czy Polsce:
– Wszyscy mnie o to pytają. Mój syn także przyszedł i zadał mi to pytanie oczekując szczerej odpowiedzi. Fakt jest taki, że wszelkie te emocje rozkładają się po 50 procent. Chciałbym zobaczyć dobry i ciekawy mecz, który zostanie w pamięci.
Zwycięzca starcia w Solnej na mistrzostwach świata zmierzy się z Tunezją, Holandią oraz Japonią. Spotkania fazy grupowej odbędą się kolejno w poniedziałek 15 czerwca o 4 rano naszego czasu, w sobotę 20 czerwca o godzinie 19 oraz w piątek 26 czerwca o 1 w nocy.
CZYTAJ WIĘCEJ O SZWECJA – POLSKA NA WESZŁO:
- Lepsza liga, lepsza kadra. Szwecja ma talenty, ale Polska z nią wygrywa
- Złość Łazarka, błąd Brzęczka… Nasze największe szwedzkie koszmary
- Kapitan Szwedów: Z Polską zawsze gra się trudno
fot. Newspix