Sześć reprezentantek Iranu w piłce nożnej uciekło ze zgrupowania kadry po zakończeniu fazy grupowej Pucharu Azji odbywającego się w Australii. Zawodniczki podjęły taką decyzję z obawy o własne życie i groźby ze strony irańskiego reżimu.
Milczenie, które wywołało wściekłość
Problemy piłkarek rozpoczęły się tuż przed ich inauguracyjnym spotkaniem z Koreą Południową. Iranki, w geście protestu przeciwko islamskiemu reżimowi, odmówiły zaśpiewania hymnu narodowego. Sytuacja miała miejsce zaledwie dwa dni po śmierci irańskiego przywódcy Aliego Chameneiego, który zginął w wyniku amerykańsko-izraelskich nalotów.
Na reakcję Irańczyków nie trzeba było długo czekać. W państwowej telewizji dziennikarz Mohammad Reza Shahbazi nazwał zawodniczki „zdrajczyniami narodu” i apelował, by traktowano je jak zbrodniarzy wojennych, których czyny podlegają najsurowszym karom. W Iranie za zdradę grozi śmierć.
Presja okazała się skuteczna. Przed kolejnymi meczami zawodniczki już śpiewały hymn i wykonywały wojskowe saluty, będąc do tego najprawdopodobniej zmuszone.
Osaczone w hotelu
Jak donoszą dziennikarze The Athletic, warunki, w jakich przebywała irańska kadra, przypominały areszt. Zawodniczkom zabrano paszporty, by uniemożliwić im ucieczkę, a ich telefony prawdopodobnie były na podsłuchu. Zakazano im korzystania z ogólnodostępnych toalet hotelowych, a posiłki z bufetu musiały zabierać prosto do swoich pokoi.
Over the last 48 hours, six members of Iran’s women’s national football team defected in Australia.
■ An undercover security officer was suspected to be stationed with the team
■ Their families were threatened
■ Their phones were tapped
■ Their passports and money taken
■… pic.twitter.com/zAx8jKT81p— The Athletic | Football (@TheAthleticFC) March 11, 2026
W australijskim hotelu był również jeden z funkcjonariuszy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, który nieustannie monitorował zawodniczki i groził sporządzeniem raportów o ich zachowaniu.
Ponadto, jeszcze przed wylotem z Iranu, każda z piłkarek musiała wpłacić wysoką kaucję. Z kolei biznesy ich rodzin były kontrolowane przez państwo.
Sześć zawodniczek uciekło
W obliczu powrotu do kraju, który jest atakowany przez USA i Izrael, a także realnego zagrożenia życia, pięć zawodniczek podjęło decyzję. Po porażce 0:2 z Filipinami, kończącej udział Iranu w turnieju, kapitan Zahra Ghanbari, Fatemeh Pasandideh, Zahra Sarbali, Atefeh Ramazanzadeh i Mona Hamoudi z pomocą australijskiej policji uciekły z hotelu do rządowej kryjówki. We wtorek rano o azyl poprosiła szósta zawodniczka, Mohaddeseh Zolfi.
Australijski minister ds. imigracji, Tony Burke, przyznał całej szóstce wizy humanitarne, umożliwiając im życie i pracę w kraju.
Decyzja piłkarek wywołała oczywiście wściekłość w Teheranie. Pozostała część drużyny, która nie zdecydowała się na ucieczkę z obawy o los swoich rodzin – wszak pojawiły się doniesienia o zatrzymaniu bliskich uciekinierek – musiała udać się do Sydney, skąd przez Kuala Lumpur i Turcję wrócą do ojczyzny.
CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- Klapa zamiast panenki. Wylecieli przez to z pucharu [WIDEO]
- Chciał zagrać na mundialu dla zmarłego taty. Nie będzie go w barażach
- Jovicević wróci do ukraińskiego klubu? „Trwają dyskusje”
Fot. Newspix