Fenerbahce pokonało w półfinale Superpucharu Turcji Samsunspor 2:0. Mimo zwycięstwa mało powodów do zadowolenia ma Sebastian Szymański. Polak wszedł na boisko w samej końcówce.
Superpuchar Turcji rozgrywany jest w formule półfinałów i finału. Udział biorą w nim Galatasaray (mistrz i zdobywca Pucharu), Fenerbahce (wicemistrz), Trabzonspor (finalista Pucharu) i Samsunspor (jako że Galatasaray zdobyło mistrzostwo i Puchar, w Superpucharze udział wzięła trzecia drużyna poprzedniego sezonu Super Lig).
Fenerbahce pokonało Samsunspor. Szymański wszedł w końcówce
Fenerbahce szybko napoczęło rywala. Wynik spotkania już w czwartej minucie otworzył Kerem Akturkoglu, który latem wrócił do Turcji po rocznym pobycie w Benfice. Po przerwie prowadzenie drużyny Domenico Tedesco podwyższył Jhon Duran. Asysty przy obu trafieniach zaliczył debiutujący Anthony Musaba, który kilka dni temu przeniósł się do Fenerbahce za pięć milionów euro… właśnie z Samsunsporu. W końcówce wicemistrz Turcji strzelił jeszcze trzeciego gola – jego autorem był Yigit Demir, ale po analizie VAR został odgwizdany został spalony i do końca utrzymał się wynik 2:0.
Second assist.
The story goes on.
Musaba. https://t.co/fMOkw0ofog pic.twitter.com/qmdYnaJ6q3— Fenerbahçe English (@Fenerbahce_EN) January 6, 2026
Sebastian Szymański zameldował się na placu gry dopiero w 87. minucie. Mówi się, że Tedesco nie widzi go w swoich planach i bardzo możliwe jest odejście Polaka z Fenerbahce już w styczniu. W tym sezonie wystąpił on w 24 spotkaniach, natomiast w większości pojawiał się na placu wchodząc z ławki rezerwowych. W samej Super Lig wyszedł w pierwszym składzie tylko czterokrotnie.
83 minuty w drużynie Samsunsporu rozegrał Lubomir Satka, były zawodnik Lecha Poznań. Mecz z ławki obejrzał bramkarz Albert Posiadała, który jeszcze przez dosłownie kilka dni znajduje się tam na wypożyczeniu z norweskiego Molde. W kadrze meczowej zabrakło Afonso Sousy, który cały czas zmaga się z kontuzją.
Rywalem Fenerbahce w finale będzie Galatasaray. W pierwszym półfinale mistrz Turcji zmierzył się z Tranbzonsporem, który miał okazję do rewanżu za finał Pucharu Turcji. Nic jednak z tego nie wyszło – Galatasaray wygrało aż 4:1 po golach Barisa Yilmaza, Erena Elmaliego, Yunusa Akguna i Mauro Icardiego. Jedyną bramkę dla Trabzonsporu zdobył Felipe Augusto.
CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:
- Wyjedzie z Meksyku? Znalazł się chętny na Bogusza
- Polak kontynuuje karierę w Japonii. Przedłużył kontrakt
- Reprezentant Polski: Jest duża szansa, że zagram znowu w USA
Fot. Newspix.pl