W Porto jak na Pucharze Narodów Afryki. Uprzykrzali życie bramkarzowi rywala

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

10 lutego 2026, 13:48 • 3 min czytania 2

W Porto jak na Pucharze Narodów Afryki. Uprzykrzali życie bramkarzowi rywala

FC Porto ewidentnie chciało być jak Maroko w finałowych fazach Pucharu Narodów Afryki, ale zapomniało, że karma do Lwów Atlasu wtedy wróciła. Nie inaczej było w przypadku lidera portugalskiej ligi. Chłopcy od podawania piłek chcieli pomóc Smokom w utrzymaniu korzystnego wyniku, ale plan nie wypalił, bo w 100. minucie Sporting wyrównał.

Reklama

W FC Porto chłopcy od podawania piłek chyba zainspirowali się swoimi marokańskimi odpowiednikami. Podczas finału Pucharu Narodów Afryki Marokańczycy chcieli uprzykrzyć życie senegalskiemu bramkarzowi, Edouardowi Mendy’emu, poprzez zabieranie mu ręcznika.

FC Porto zainspirowane Marokiem

Mecz był rozgrywany w deszczu, więc były golkiper Chelsea musiał regularnie wycierać rękawice, by przy paradach piłka mu się nie wyślizgiwała. Taką zagrywkę Marokańczycy stosowali już w półfinale z Nigerią i wtedy ręcznik bramkarza udało im się zwinąć. Mendy w finale miał więc obstawę.

Reklama

Zamykający 21. kolejkę ligi portugalskiej hit między Porto a Sportingiem również toczył się w deszczu, więc chłopcy od podawania piłek postanowili przeszkadzać Ruiemu Silvie. Zabranie ręcznika nie było zresztą jedyną nietypową zagrywką z ich strony. Weszli na jeszcze wyższy poziom i zamiast standardowego zwlekania z podawaniem piłek zdecydowali się je… schować za bandami reklamowymi. W doliczonym do drugiej połowy czasie uchwycił to realizator transmisji. Porto prowadziło wówczas 1:0, a do końca meczu pozostawały już tylko cztery minuty.

„Powinno wyjść inaczej”

Gdyby piłkarze Francesco Farioliego wynik ten utrzymali, zwiększyliby swoją przewagę nad drugim w tabeli Sportingiem do sześciu punktów. Karma szybko jednak wróciła do gospodarzy. Raptem trzy minuty po uchwyceniu przez realizatorów tego zachowania sędzia odgwizdał rzut karny dla Sportingu za zagranie piłki ręką przez Francisco Mourę. Do jedenastki podszedł Luis Suarez i choć Diogo Costa obronił jego strzał, był już bezradny wobec dobitki Kolumbijczyka. Tym samym Porto po raz pierwszy w tym sezonie nie wygrało drugiego meczu z rzędu.

Klub z Estádio do Dragão zastosował jeszcze jedną psychologiczną zagrywkę wobec rywali w walce o mistrzostwo Portugalii. Social media obiegło nagranie z szatni gości, która wypełniona jest stronami tytułowymi gazet, gdzie uwieczniane były momenty sukcesów Porto. Na filmiku widać choćby strony tytułowe wydawanego w Porto „O Jogo” po kolejnych mistrzostwach kraju, triumfie w Lidze Mistrzów, czy Lidze Europy. Podobny zabieg zastosowano też wobec kibiców gości. Historyczne plakaty umieszczono w znajdującej się w ich sektorze toalecie.

Przełamania po dwóch ligowych meczach z rzędu bez wygranej Porto poszuka na Maderze. W niedzielę 15 lutego o 16:30 czasu polskiego Smoki zmierzą się tam z walczącym o utrzymanie Nacional. Piłkarze Farioliego będą w tym sezonie mogli jeszcze odegrać się na Sportingu. Na początku marca zagrają z Lwami w półfinale Pucharu Portugalii. Półtora miesiąca później na stadionie Porto odbędzie się rewanż.

CZYTAJ WIĘCEJ O ZAGRANICZNEJ PIŁCE NA WESZŁO:

fot. Cabine Desportiva / Twitter

2 komentarze
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Inne sporty

Polska potęgą sportu? PrzywoZIMY medal z każdych igrzysk w XXI wieku!

AbsurDB
3
Polska potęgą sportu? PrzywoZIMY medal z każdych igrzysk w XXI wieku!
Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama
Reklama