Kapitan Lechii Gdańsk, Rifet Kapić, pierwszy występ w 2026 roku zakończył z bramką na koncie. Trafienie przeciwko Cracovii miało dla niego szczególne znaczenie. Gola zadedykował teściowi, który niedawno zmarł. Trener John Carver proponował Bośniakowi spędzenie dodatkowego urlopu, ale ten chciał wrócić do Polski i pomóc drużynie.
Żałoba w rodzinie Rifeta Kapicia
W meczu z Cracovią kapitan Lechii Gdańsk, Rifet Kapić, zaliczył pierwszy występ w 2026 roku. Tydzień wcześniej Bośniak nie mógł zagrać w zwycięskim 3:1 starciu z Lechem przez zawieszenie za żółte kartki. Jak zdradził, także mecz z Pasami mógł opuścić, ale tym razem z powodu rodzinnego dramatu. W tzw. mixed zonie Kapić wyjawił, że niedawno zmarł jego teść, w związku z czym ostatnie dni spędził w Bośni. Wrócił jednak do Polski, bo chciał pomóc drużynie, gdyż z powodu żółtych kartek z Cracovią nie mógł zagrać Tomasz Neugebauer.
– Po meczu z Lechem pojechałem do Bośni na cztery dni. Trener powiedział, że jeśli chcę, to dostanę więcej wolnego, ale chciałem wrócić. Wiedziałem, że Nojgi nie może zagrać przez kartki i nie mieliśmy innego rozwiązania. Zrobiłem tylko ostatni trening z drużyną. Było mi ciężko mentalnie, ale dałem z siebie wszystko.
Udało się uczcić pamięć zmarłego
Kapić swoją obecnością bardzo pomógł drużynie, gdyż w 20. minucie dał jej prowadzenie 1:0. Po strzeleniu gola, w czym nieco pomógł mu Oskar Wójcik, uniósł ręce w górze, co było oczywistym sygnałem, że bramkę dedykuje zmarłemu bliskiemu. Potwierdził to zresztą w strefie mieszanej. Dla 30-latka było to emocjonalne przeżycie, bo tonąc w objęciach kolegów schował twarz w dłoniach i po prostu się rozpłakał.
– Ta bramka jest dla niego. Szkoda, że nie wygraliśmy. To był bardzo dobry człowiek. W życiu są większe problemy niż piłka nożna. W momencie, gdy zgromadzi się w tobie negatywna energia w życiu prywatnym, wszystko się zmienia.
Rifetowi Kapiciowi zmarł teść. Nie trenował w tygodniu z drużyną, był w Bośni.
Po golu wielkie wzruszenie i dedykacja dla zmarłego 🥺
Kapitanie, trzymaj się!#LGDCRA #BetonowyTwitter pic.twitter.com/IXQJQ4XFFb
— Karolina Jaskulska (@k_jaskulska) February 6, 2026
Choć Lechia zaliczyła już szósty z rzędu ligowy mecz bez porażki, może czuć niedosyt, że nie udało się odnieść czwartej wygranej z rzędu w Ekstraklasie. Tym bardziej, że całą drugą połowę rozegrała w przewadze po kontrowersyjnej drugiej żółtej kartce, którą tuż przed przerwą obejrzał Karol Knap. Kapić zresztą nie krył rozczarowania z braku wygranej, choć dało się u niego wyczuć zadowolenie z rozpoczęcia 2026 roku od 4 punktów w 2 meczach. Bośniak zaskoczył też stwierdzeniem, że Lechia wygrałaby, gdyby Cracovia nie grała w dziesiątkę.
– Straciliśmy dwa punkty. Teraz jesteśmy taką drużyną, że po remisie z Cracovią możemy być niezadowoleni (…) Ale punkt to punkt. Gdyby ktoś mi powiedział, że wygramy z mistrzem Polski i zremisujemy z Cracovią, to brałbym to w ciemno. Myślę, że gdyby Cracovia grała w jedenastu, to byśmy wygrali – dodał w strefie mieszanej.
Najlepsza ofensywa Ekstraklasy następny mecz rozegra w niedzielę 15 lutego. Tego dnia o godzinie 12:15 piłkarze Johna Carvera zmierzą się na wyjeździe z Motorem Lublin. Sierpniowe spotkanie tych drużyn zakończyło się remisem 3:3.
KAPIIIIIIIIIĆ! Lechia nie przestaje strzelać! 💪
📺 Oglądaj w CANAL+: https://t.co/ggj8f4SfRP pic.twitter.com/zHXr0BqHW2
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 6, 2026
CZYTAJ WIĘCEJ O POLSKIEJ PIŁCE NA WESZŁO:
- „Ten z długimi włosami” ogłosił koniec kariery. Ma plan na przyszłość
- Akcja #SzacunekDlaArbitra na dobrej drodze, by stać się memem
- Moskal: Kwiecień idzie w kierunku zawodników, którzy robią różnicę
fot. 400mm.pl