Raków Częstochowa wygrał po raz pierwszy za Łukasza Tomczyka i czy to oznacza, że już jest na dobrych torach? Zdecydowanie za wcześnie na takie wnioski. Wygrał, bo mierzył się z Bruk-Betem, najsłabszym zespołem w lidze, z którym ma bilans meczów 8-0-0. Po prostu.
To dalej była drużyna, która ma spory problem z atakiem pozycyjnym. Wyglądała, jakby w jej grze było sporo niepotrzebnych procedur, które zabijałyby kreatywność ofensywy, czyli wypisz-wymaluj to, co oglądaliśmy na początku sezonu. Wicemistrzowie Polski niby strzelili dziś pierwszego wiosną gola z gry, ale przychylamy się do tego, co mówił Maciej Ambrosiewicz w przerwie – Raków miał znacznie lepsze okazje, a trafił w sytuacji, która powinna być łatwo wyjaśniona przez defensywę Bruk-Betu.
Raków 1:0 Bruk-Bet. Wymęczone zwycięstwo
Tudor kopnął bowiem w plecy rywala, piłka poszła w górę, wystarczyło wyczyścić teren. Zamiast tego, Krzysztof Kubica postanowił wystawić piłkę Iviemu Lopezowi, dla którego to pierwszy mecz od końcówki listopada. Hiszpan nie zwykł marnować takich prezentów, toteż i tym razem ostrym strzałem bez problemu pokonał Chovana.
Sami widzicie – nie jest to trafienie, po którym możemy stwierdzić, że ofensywa Rakowa znowu hula. Znacznie bliżej tego stwierdzenia bylibyśmy, gdyby swojej setki – i to setki niemalże dosłownie! – nie zmarnował Jonatan Braut Brunes. Ameyaw wyciągnął bramkarza, zagrał spod linii, wystarczyło dołożyć nogę, ale napastnikowi wyszedł totalny kiks. Wszyscy, którzy mają go w swoich składach w Fantasy, już doliczali sobie punkty. Pisząc o niemalże dosłownej setce mamy bowiem na myśli to, że – jak podał reporter C+ – xG przy tej akcji wynosiło… 0,96. Tak jest – Norweg stał się tym samym mocnym kandydatem do pudła rundy.
Uznajmy, że suma szczęścia równa się zero, bo jeszcze przy 0:0 zapachniało karnym dla Bruk-Betu. Jean Carlos ewidentnie zagrał piłkę ręką. Decyzja z gatunku „sędzia się wybroni” – chwilę wcześniej Durdov przeciął futbolówkę głową, czasu na reakcję było niewiele. Z drugiej strony Haglind-Sangre tydzień temu też nie miał czasu na cofnięcie ręki, a został ukarany…
#RCZBBT pic.twitter.com/25N8W2oGhr
— Norbert87CK (@Norbert87Ck) February 21, 2026
Dlaczego nie jest tak, jak być powinno?
Mimo zwycięstwa, które niektórzy mogą potraktować jak przełamanie, Raków nie może być zadowolony z tego meczu. W pierwszej odsłonie był powolny i przewidywalny, w drugiej oddał pole Bruk-Betowi. Jeżeli męczysz się z ekipą z Niecieczy, to nie jest tak, jak być powinno. Jeżeli twoim najlepszym piłkarzem jest Ivi, który wychodzi po kilku tygodniach z szafy, to nie jest tak, jak być powinno. Wreszcie – jeśli Termalica oddaje w meczu z tobą ponad dwa razy więcej strzałów (20 do 9), to nie jest tak, jak być powinno.
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore
Ma farta Raków, że Bruk-Bet nie stworzył sobie niczego konkretnego. Niezłą okazję miał po rogu Kubica, gdy Zych interweniował na raty, kilka strzałów z dystansu posłał Kurzawa, ale żaden bez większej historii. W pierwszej połowie Niecieczanie mogli mieć setę, ale Durdov nie dostrzegł Fassbendera, za co chyba zjechał do bazy po 45 minutach. Mogą sobie pluć w brody piłkarze Brosza, bo Raków naprawdę był do ugryzienia.
A zatem – gra wyglądała jak w poprzednich meczach tej rundy, po prostu klasa rywala nie była najwyższa. Zła informacja dla Rakowa jest taka, że w następny weekend jedzie do Poznania. Dobra, że w najbliższych pięciu kolejkach zmierzy się z Legią, Pogonią i Widzewem, które jak wiemy są pod formą.
Zmiany:
Legenda
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:
- Co za gol! Plach zapomniał, że Ndiaye może zrobić wszystko
- Haditaghi odpowiedział Mroczkowi. Padły niewygodne pytania
- Lerager w trybie defensywnej bestii. Z Cracovią był wszędzie naraz
Fot. newspix.pl