Drobny uraz ważnego piłkarza Lecha. Zostanie w Polsce

18 lutego 2026, 09:40 • 2 min czytania 2

Drobny uraz ważnego piłkarza Lecha. Zostanie w Polsce

Kibice zespołu z Poznania mogliby się pewnie nieco zaniepokoić, ale wygląda na to, że to działanie czysto prewencyjne. Przed meczem z KuPS udało nam się ustalić, że do Finlandii z resztą drużyny nie wybiera się Ali Gholizadeh, który mecz kolegów obejrzy najwyżej w telewizji. Jeden z liderów Lecha odpocznie, po tym jak ostatni mecz ligowy zakończył z drobną kontuzją.

Reklama

Kliknij tutaj i załóż konto z kodem promocyjnym WESZLOPOLSAT, zweryfikuj konto, wpłać 40 zł, zagraj dowolny kupon za min. 2 zł i otrzymasz kod na 3 miesiące darmowego Polsat Box Go z  Ligą Konferencji Europy!

Darmowy Polsat Box Go w Superbet

Reklama

Taka decyzja wydaje się wyjątkowo rozsądna, szczególnie wobec klasy rywala, który czeka na Lecha. KuPS, mimo całego szacunku do fińskiej drużyny, nie powinno sprawić mistrzom Polski większych problemów i tym samym brak Gholizadeha nie powinien być zauważalny. Decyzja o pozostawieniu Irańczyka w Polsce ma zapobiec pogłębieniu się urazu i sprawić zarazem, że piłkarz będzie gotowy do gry w kolejnych spotkaniach.

Ali Gholizadeh nie wybiera się do Finlandii. Lech zdecydował w sprawie Irańczyka

Jest też jeszcze jedno dobre uzasadnienie takiej decyzji – mecz z Finami zostanie rozegrany na sztucznej murawie. Ta nie cieszy się wśród piłkarzy dobrą sławą i sprzyja urazom. Jeśli zatem Gholizadehowi coś dolega, odpuszczenie występu w takich warunkach to więcej niż konieczność. Szczególnie, że Irańczyk stracił już trochę czasu przez kontuzje i wolałby pewnie nie wypaść na kolejne tygodnie.

A teraz zaczyna grać tak, jak miał od samego początku. W ostatnim meczu z Piastem Gliwice dał prawdziwy popis – strzelił gola, zanotował asystę i w ogóle pokazał się z najlepszej strony. Odkąd wrócił pod koniec listopada na boisko, Niels Frederiksen może na niego liczyć. Irańczyk zagrał w trzech meczach Ligi Konferencji, spotkaniu Pucharu Polski i siedmiu starciach ligowych.

CZYTAJ WIĘCEJ O LECHU POZNAŃ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

2 komentarze
Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]
Aleksander Rachwał

Zainteresowany futbolem od kiedy jako 10-latek wziął wolne w szkole żeby zobaczyć pierwszy w życiu mecz reprezentacji Polski na mistrzostwach świata. Na szczęście później zobaczył też Ronaldo wygrywającego mundial, bo mógłby nie zapałać uczuciem do piłki. Niegdyś kibic ligi hiszpańskiej i angielskiej, dziś miłośnik Ekstraklasy i to takiej z gatunku Stal Mielec – Piast Gliwice w poniedziałkowy wieczór.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Liga Konferencji

Reklama
Reklama