Słodko-gorzki wieczór Bogusza w MLS. Dogonił Lewandowskiego [WIDEO]

Wojciech Piela

20 września 2026, 09:02 • 2 min czytania 0

Reklama
Słodko-gorzki wieczór Bogusza w MLS. Dogonił Lewandowskiego [WIDEO]

Mateusz Bogusz po raz kolejny wpisał się na listę strzelców w MLS. Polski pomocnik zdobył bramkę z rzutu karnego w spotkaniu Houston Dynamo z Cincinnati. Jego drużyna prowadziła już 2:0, ale ostatecznie musiała zadowolić się remisem 2:2.

Reklama

Bogusz znalazł się w podstawowym składzie Houston Dynamo i od pierwszej minuty rywalizował z Cincinnati. Gospodarze długo mieli wszystko pod kontrolą, a pierwszego gola zdobyli jeszcze przed przerwą.

Dogonił Lewandowskiego. Słodko-gorzki wieczór Bogusza w MLS

W 38. minucie Guilherme wykorzystał dobrą sytuację i otworzył wynik spotkania. Po zmianie stron Houston szybko dołożyło drugie trafienie. Tym razem do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Mateusz Bogusz.

Polak wytrzymał presję i skierował futbolówkę do siatki. Nie wszystko poszło jednak po jego myśli – bramkarz Cincinnati wyczuł intencje pomocnika i był blisko skutecznej interwencji. Ostatecznie piłka znalazła się w bramce, a Bogusz mógł cieszyć się z kolejnego gola w MLS.

Reklama

Dwubramkowe prowadzenie nie zapewniło jednak Houston Dynamo kompletu punktów. W 73. minucie Bryan Josias Ramirez Leon zdobył bramkę kontaktową, dając gościom nadzieję na odwrócenie losów spotkania.

Cincinnati dopięło swego już w doliczonym czasie gry. Sędzia podyktował rzut karny, a odpowiedzialność za jego wykonanie wziął na siebie Kevin Denkey. Togijczyk zachował zimną krew i doprowadził do remisu 2:2. Co ciekawe, tym razem Bogusz się nie popisał, bo to on swoim faulem spowodował podyktowanie jedenastki.

Reklama

Podział punktów nie zmienił pozycji Houston Dynamo w tabeli Konferencji Zachodniej. Zespół Bogusza pozostaje na drugim miejscu, ustępując jedynie Vancouver Whitecaps.

Dla 25-letniego Polaka było to już szóste trafienie w obecnym sezonie MLS. Taki sam dorobek bramkowy ma Robert Lewandowski, który również może pochwalić się sześcioma golami w tegorocznych rozgrywkach po letnim przejściu do Chicago Fire.

Reklama

fot. Newspix

0 komentarzy
Wojciech Piela

Uwielbia sport, czasem nawet próbuje go uprawiać. W przeszłości współtworzył legendarne radio Weszło FM, by potem oddawać się pasji do Premier League na antenie Viaplay. Formaty wideo to jego żywioł, podobnie jak komentowanie meczów, ale korzystanie z języka pisanego również jest mu niestraszne. Wytężone zmysły, wzmożona czujność i mocne zdrowie – te atrybuty przydają mu się zarówno w pracy, jak i życiu codziennym. Żyje nadzieją na lepsze jutro słuchając z zamiłowaniem utworów Andrzeja Zauchy czy Krzysztofa Krawczyka – bo przecież bez przeszłości nie ma przyszłości.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
La Liga

Szczęsny na ławce, Livaković w bramce. Flick ma swoje powody

Wojciech Piela
0
Szczęsny na ławce, Livaković w bramce. Flick ma swoje powody
MMA

Koniec pięknej passy Baraniewskiego. Rywal pokonał go ze złamanym kciukiem

Patryk Idasiak
5
Koniec pięknej passy Baraniewskiego. Rywal pokonał go ze złamanym kciukiem

Inne ligi zagraniczne

Reklama