Dobrzycki tonuje oczekiwania. „Bez pucharów nic się nie stanie”

Marcin Ziółkowski

30 stycznia 2026, 14:51 • 2 min czytania 11

Dobrzycki tonuje oczekiwania. „Bez pucharów nic się nie stanie”

To, co dzieje się pod kątem transferów w Ekstraklasie od wielu miesięcy przechodzi momentami ludzkie pojęcie. Wydaje się coraz więcej pieniędzy, często na coraz to lepszych piłkarzy. Do tego, polska piłka przyciąga kolejnych przedsiębiorców. Jednym z nich jest Robert Dobrzycki – od blisko roku właściciel Widzewa, który ma ambicję powrotu z klubem swojego serca na szczyt.

Reklama

W programie Radosława Majdana wyjawił on, że nie ma u niego dużej pompki na wywalczenie awansu do europejskich pucharów w tym sezonie, czym nieco tonuje oczekiwania u kibiców.

Dobrzycki inwestuje dużo, ale wymagania przyjdą z czasem

Robert Dobrzycki był gościem programu na kanale YouTube Przeglądu Sportowego u Radosława Majdana. Wszystko w związku ze wznowieniem rozgrywek Ekstraklasy. Jak doskonale wiadomo, w zimowym oknie transferowym Widzew pozyskał piłkarzy za duże w polskiej skali pieniądze.

Reklama

Ostatnim ze wzmocnień jest Przemysław Wiśniewski, który w ubiegłym roku był jednym z regularnie powoływanych piłkarzy do reprezentacji Polski. To kolejny duży ruch w skali Ekstraklasy, zaraz po ściągnięciu Bartłomieja Drągowskiego, Emila Kornviga czy Osmana Bukariego – Ghańczyk to nowy rekord transferowy ligi, bowiem kosztował 5,5 miliona euro.

Mimo to, u Dobrzyckiego w kwestii europejskich pucharów „nie pali się”. Celem jest, aby przede wszystkim drużyna rozwijała się i grała coraz lepiej. Przedsiębiorca z sektora nieruchomości przemysłowych nazwał sezon 2025/26 „przejściowym”.

– Ja traktuję ten sezon jako przejściowy. Oczywiście, jeśli uda nam się osiągnąć jakiś sukces to super, ale ja takich oczekiwań nie mam. Chcę, żeby oglądając mecz, Widzew miał kontrolę nad tym, co się dzieje. Byśmy mieli kontrolę, jakościowo było dobrze. Gdy tak się stanie, będziemy szli w górę tabeli i awansować do kolejnych etapów Pucharu Polski.

– Wiadomo, PP jest blisko, to są trzy mecze, ale jak go nie zdobędziemy to nic się nie stanie. To jest sezon przejściowy. Chcę, by ten zespół wyglądał dobrze. Jeśli będzie dobrze, uzupełnimy skład w lato i w przyszłym sezonie będziemy chcieli na 100 procent walczyć o europejskie puchary.

Czy fala mrozów zniszczy murawy?

Widzew przed rundą wiosenną zajmuje dopiero 15. lokatę w Ekstraklasie. Łodzianie mają tylko punkt przewagi nad ostatnim Bruk-Betem Termalicą. Pierwszy mecz w 2026 roku rozegrają oni u siebie z Jagiellonią, 31 stycznia. Do miejsc gwarantujących puchary, Widzew traci dziewięć punktów.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

11 komentarzy

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama
Reklama