Grał w Legii, strzelił Lechowi. Teraz został bez klubu

Mikołaj Duda

23 stycznia 2026, 20:54 • 3 min czytania 14

Reklama
Grał w Legii, strzelił Lechowi. Teraz został bez klubu

Gdy Kacper Skibicki w swoim debiucie w pierwszym zespole Legii strzelał gola w meczu z Lechem, to zapewne nikt nie spodziewał się w jakim kierunku potoczy się jego dalsza kariera. 24-latek właśnie za porozumieniem stron rozwiązał kontrakt ze swoim klubem po niezbyt udanej przygodzie na… trzecim szczeblu rozgrywkowym.

Po półtora roku zakończyła się przygoda Kacpra Skibickiego z KKS-em Kalisz. Zespół znajdujący się w strefie spadkowej 2. Ligi w oficjalnym komunikacie poinformował o rozwiązaniu umowy za porozumieniem stron z zawodnikiem, który w ostatnich miesiącach zdecydowanie nie był najbardziej istotnym dla swojej drużyny.

Kontrakt z Kacprem Skibickim został rozwiązany za porozumieniem stron. Zawodnikowi życzymy powodzenia w dalszej piłkarskiej karierze jednocześnie dziękując za wszystkie mecze w trójkolorowych barwach” – przekazał klub z Kalisza za pośrednictwem mediów społecznościowych.

Były piłkarz Legii został bez klubu. Ostatnio grał na trzecim szczeblu rozgrywkowym

Kacper Skibicki do Kalisza przeniósł się latem 2024 roku na zasadzie transferu definitywnego z GKS-u Tychy. W klubie z Wielkopolski nigdy jednak nie zaczął odgrywać istotnej roli, a najlepiej o tym świadczy fakt, że przez pierwszy rok na trzecim szczeblu rozgrywkowym ani razu nie znalazł się w podstawowym składzie. Aż w 16 spotkaniach wszedł na plac gry z ławki rezerwowych, co przełożyło się na niespełna 300 rozegranych minut.

Reklama

Nieco lepiej było w trakcie ostatniej rundy jesiennej. W 13 meczach – w sześciu z nich znalazł się w podstawowym składzie – uzbierał blisko pół tysiąca minut, strzelił jednego gola i dorzucił do tego jedno ostatnie podanie. Cóż, to i tak niezbyt imponujące statystyki i takie pozostaną. Na tym jego dorobek się zatrzyma. Musi sobie szukać nowego pracodawcy.

W przeszłości nic nie wskazywało, że w taką stronę skręci kariera Kacpra Skibickiego. Niedługo po swoich 19. urodzinach dostał od Czesława Michniewicza szansę debiutu w pierwszej drużynie Legii. Został od razu rzucony na głęboką wodę, bowiem był to mecz z Lechem Poznań. Młody skrzydłowy po wejściu na plac gry swoim golem doprowadził do wyrównania, jednak – jak się okazało – było to jego pierwsze i ostatnie trafienie w barwach Wojskowych. Spotkanie z Kolejorzem bramką w samej końcówce na korzyść swojego zespołu rozstrzygnął Rafa Lopes.

Reklama

Łącznie Skibicki uzbierał w Legii 31 występów i zaliczył cztery asysty – w tym dwie w wyjazdowym meczu eliminacji Ligi Mistrzów z Bodo/Glimt (a więc klubem, który zrobił taki postęp, że jest półfinalistą Ligi Europy i właśnie zlał Manchester City w Lidze Mistrzów). Zespół z Łazienkowskiej najpierw wysłał go na dwa wypożyczenia – do Pogoni Siedlce i GKS-u Tychy – a następnie już definitywnie zasilił szeregi drużyny ze Śląska.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. 400MM

14 komentarzy
Mikołaj Duda

Legenda w rodzinie głosi, że piłka podobno towarzyszyła mu już podczas narodzin. Jego pierwsze wspomnienia sięgają do MŚ w Brazylii w 2014 roku, kiedy jako siedmiolatek z zafascynowaniem oglądał jak przyszły piłkarz Górnika Zabrze sięga po trofeum. 100% na 100% jego uwagi zajmuje polska piłka. Przy trzeciej godzinie monologu o rezerwowym Radomiaka jego słuchacze często tracą cierpliwość. We wtorek i środę zbiera siły przed czwartkowym wieczorem, spędzanym wspólnie z jego ulubioną Ligą Konferencji. Gdy ktoś się go zapyta o piłkarza o imieniu Lamine, to bez zawahania odpowie Diaby-Fadiga

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Betclic 1. Liga

Jak PZPN i Śląsk Wrocław wspólnie skompromitowali polską piłkę nożną

redakcja
28
Jak PZPN i Śląsk Wrocław wspólnie skompromitowali polską piłkę nożną

Niższe ligi