Szansa dla reprezentanta Polski. Konkurent kontuzjowany

Maciej Bartkowiak

Opracowanie:Maciej Bartkowiak

14 kwietnia 2026, 14:44 • 4 min czytania 1

Reklama
Szansa dla reprezentanta Polski. Konkurent kontuzjowany

Adam Buksa w ostatni weekend pierwszy raz od miesiąca pojawił się w kadrze meczowej Udinese. Napastnik polskiej kadry pauzował z powodu kontuzji łydki. Na San Siro nie zagrał, ale jest duża szansa, że w najbliższej kolejce zobaczymy go na murawie i to w podstawowym składzie. Kontuzji nabawiła się bowiem podstawowa dziewiątka Bianconerich.

Reklama

W ostatni weekend Udinese odniosło rekordowe w swojej historii zwycięstwo nad Milanem. Zawodnicy Kosty Runjaicia rozbili trzeci obecnie zespół Serie A aż 3:0 i to na San Siro. Już do przerwy goście prowadzili z zespołem Maxa Allegriego 2:0. Ostatni raz u siebie Rossoneri różnicą dwóch bramek po pierwszej połowie przegrywali w październiku 2024 roku. Z kolei różnicą trzech bramek na San Siro Milan nie przegrał od stycznia 2023 roku. Gwóźdź do trumny Rossonerich Udinese wbiło w 71. minucie. Kilka minut wcześniej na boisko wszedł Jakub Piotrowski.

Buksa wróci do podstawowego składu?

Tego popołudnia na murawie mogliśmy oglądać nawet dwóch Polaków, ale Runjaić nie zdecydował się skorzystać z Adama Buksy. Napastnik reprezentacji Polski w kadrze meczowej pojawił się po raz pierwszy od 7 marca. W międzyczasie z powodu kontuzji łydki opuścił trzy mecze swojego klubu i przede wszystkim zgrupowanie polskiej kadry. Teraz przed 29-latkiem pojawiła się szansa na pierwszy od 23 lutego występ w wyjściowej jedenastce. Na San Siro urazu mięśnia zginacza doznał bowiem podstawowy napastnik Udinese, Keinan Davis.

Reklama

Stan zdrowia Anglika jest jeszcze oceniany, ale La Gazzetta dello Sport informuje, iż mało prawdopodobne, że 28-latek zagra w najbliższym ligowym meczu. W sobotę 18 kwietnia o godzinie 15:00 Udinese podejmie Parmę. Pierwsze spotkanie tych drużyn zakończyło się wygraną gości 2:0, a Davis trafieniem z rzutu karnego ustalił wynik rywalizacji. Był to czwarty gol wychowanka Aston Villi w tym sezonie, a łącznie strzelił ich dziesięć. Bezpośrednio dzięki jego bramkom Bianconeri zdobyli w bieżących rozgrywkach Serie A siedem punktów więcej.

Kibice musieli długo na niego czekać

Davis pierwszy raz w karierze zakończy sezon z dwucyfrową liczbą bramek na koncie. Wcześniej jego najlepszym wynikiem było siedem goli dla Watfordu w sezonie 2022/23 na poziomie Championship. Po tamtym sezonie pierwszy raz przeniósł się za granicę, ale początki w Udine do łatwych nie należały. Przez pierwsze dwa lata strzelił tylko cztery gole, a na boisku łącznie spędził ledwie 1300 minut – średnio 39 na mecz. W barwach Udinese zadebiutował dopiero cztery miesiące po transferze, a w całym sezonie 2023/24 zagrał raptem osiem razy.

Reklama

Również w poprzednim sezonie kontuzja zabrała mu kilka miesięcy. W bieżących rozgrywkach bez urazów także się nie obyło, ale tym razem nie zagrał przez nie tylko cztery razy. Tuż po marcowej przerwie reprezentacyjnej opuścił też jeden mecz z powodu nadmiaru żółtych kartek. W starciu z Genoą piąty raz w sezonie zobaczył żółtko. Pół godziny później przypieczętował wygraną jego zespołu. Był to jego dziesiąty gol w tym sezonie Serie A. Skuteczniejsi są tylko Lautaro Martinez, który strzelił 16 goli, oraz duet Paz – Douvikas z Como – obaj po 11 bramek.

Buksa zaś w koszulce Udinese trafił tylko dwukrotnie. Premierowego gola strzelił w październikowym meczu z Lecce (3:2 u siebie), a ostatni raz do siatki trafił na początku marca przeciwko Fiorentinie (3:0, też w Udine). W międzyczasie stracił miesiąc przez problemy z łydką. W barwach Bianconerich Polak zagrał dotąd 21 razy, ale tylko pięciokrotnie w podstawowym składzie. Na murawie spędza średnio 35 minut.

Reklama

Na sześć kolejek przed końcem rozgrywek Serie A zespół Kosty Runjaicia zamyka górną część tabeli. Dziesiąte miejsce byłoby najlepszym wynikiem od sezonu 2012/13, który Udinese skończyło na piątej lokacie. Wtedy też ostatni raz zakwalifikowało się do europejskich pucharów.

CZYTAJ WIĘCEJ O SERIE A NA WESZŁO:

fot. Newspix

1 komentarz
Maciej Bartkowiak

Przede wszystkim fan uniwersum polskiej piłki i rodowity poznaniak, więc zainteresowanie Ekstraklasą było mu pisane. Kiedy pada zdanie, że "po takich historiach młodzi chłopcy zakochują się w piłce", to czuje się wywołany do tablicy w związku z mistrzostwem Leicester City. W wolnych chwilach lubi zmęczyć się bieganiem, a po nim zasiąść do czytania kryminału.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Piłka nożna

Reklama