Jak co czwartek… LESZEK MILEWSKI
Pamiętam taki międzyszkolny mecz w liceum. Wojewódzki odpowiednik pierwszej rundy przedwstępnej do kwalifikacji Pucharu Intertoto. My, LO w Kolumnie, kontra oni, z innej równie powszechnie znanej metropolii. Areną boczne boisko Korabu Łask. W obu składach po jednym graczu klubowym, pozostali to podwórkowi wyjadacze: Djalminha szkolnego żwirowiska, Nesta boiska z trawą po kolana, Litmanen leśnej Maracany. Mój wkład w to spektakularne widowisko był znaczny: pożyczyłem kumplowi korki renomowanej marki „Casual”. Cuda […]
redakcja
• 6 min czytania
29