Jak co środę… JAKUB OLKIEWICZ
Na studiach miałem przesympatycznego wykładowcę, fanatyka i trenera piłki ręcznej. Był prawdziwym pasjonatem sportu, ale miał jedną podejrzaną wadę: nie znosił piłki nożnej, piłkarzy oraz kandydatów na piłkarzy (którymi nazywał zresztą wszystkich polskich futbolistów). Powtarzał, że nie ufał, nie ufa i nigdy nie zaufa sportowi, który nie walczy o to, by być sportem sprawiedliwym. Który niejako z zasady akceptuje brak sprawiedliwości. Teza wykładowcy była prosta: wszystkie normalne, uczciwe i sprawiedliwe sporty stawiają na rozwiązania […]
redakcja
• 4 min czytania
0