Hit Premier League rozczarował. Zero goli, niewiele emocji

Michał Kołkowski

Opracowanie:Michał Kołkowski

08 stycznia 2026, 23:05 • 2 min czytania 2

Wielki hit Premier League mocno rozczarował. Starcie Arsenalu z Liverpoolem zakończyło się bezbramkowym remisem, a to oznacza, że Kanonierzy zachowali czternastopunktową przewagę na The Reds w ligowej tabeli.

Hit Premier League rozczarował. Zero goli, niewiele emocji
Reklama

Teoretycznie bardziej rozczarowani tym rezultatem powinni być gospodarze. Grali przecież u siebie, po serii pięciu ligowych zwycięstw z rzędu. Trudno było jednak nie odnieść wrażenia, że podopieczni Mikela Artety skoncentrowali się w czwartkowym spotkaniu przede wszystkim na… uniknięciu porażki. Mimo że przed pierwszym gwizdkiem arbitra hiszpański szkoleniowiec wypowiadał się dość wojowniczo. – Z Liverpoolem mamy coś do udowodnienia. Teraz przywitamy ich w naszej twierdzy. Nie ma nic lepszego niż grać z takim wsparciem kibiców. W tym sezonie są znakomici i znów będziemy ich potrzebować.

Bezbramkowy remis Arsenalu z Liverpoolem. Nudy w meczu na szczycie Premier League

Z obozu The Reds także napływały mocne komunikaty. – Premier League nie jest łatwa. Nigdy nie wygrywasz jej w styczniu, więc nie sądzę, abyśmy grali przeciwko mistrzowi. Oni grają przeciwko mistrzowi – powiedział przed tym spotkaniem w rozmowie ze Sky Sports Dominik Szoboszlai.

Reklama

Niestety, bojowe wypowiedzi nie znalazły przełożenia na wydarzenia boiskowe.

Co tu dużo mówić, powiało nudą na Emirates Stadium. Choć obrońcom mistrzowskiego tytułu trzeba jednak oddać, że przynajmniej po przerwie weszli na całkiem wysokie obroty i parokrotnie wydawało się, że mogą wpędzić Arsenal w poważniejsze tarapaty. Z drugiej strony, gdybyśmy mieli przeprowadzić teraz wyliczankę naprawdę klarownych sytuacji bramkowych The Reds, to szybko sami znaleźlibyśmy się w kłopotach. Była to zatem raczej tak zwana „przewaga optyczna”. Tymczasem Arsenal po prostu pilnował szczelnej defensywy i nawet nie próbował odebrać inicjatywy podopiecznym Arne Slota.

Co tu dużo gadać, liczyliśmy na więcej, nawet biorąc poprawkę na fakt, że Kanonierzy w tym sezonie specjalizują się w przepychaniu zwycięstw.

Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore

 

Tak czy owak, drużyna z Londynu pozostaje kandydatem numer jeden do mistrzostwa Anglii. W tej chwili – po 21 seriach spotkań – Arsenal ma sześć oczek przewagi nad drugim Manchesterem City (43 punkty). Trzecia jest Aston Villa (też 43 oczka), a czwarte miejsce zajmuje Liverpool (35).

Arsenal FC – Liverpool FC 0:0 (0:0)

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

fot. NewsPix.pl

2 komentarze

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej monumentalnej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze, kompleksowe lektury i nie odstraszają ich liczne dygresje. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Najchętniej snuje te opowiastki, w ramach których wątki czysto sportowe nieustannie plączą się z rozważaniami na temat historii czy rozmaitych kwestii społeczno-politycznych.

Rozwiń

Najnowsze

Reklama

Anglia

Anglia

Przeszło 70 milionów! Wielki transfer Manchesteru City stał się faktem

Michał Kołkowski
7
Przeszło 70 milionów! Wielki transfer Manchesteru City stał się faktem
Anglia

Rooney o swojej przyszłości: Jestem szczęśliwy w telewizji

Maciej Piętak
2
Rooney o swojej przyszłości: Jestem szczęśliwy w telewizji
Anglia

Historyczny moment w Premier League. Barnes przebił Palmera

Maciej Piętak
0
Historyczny moment w Premier League. Barnes przebił Palmera
Reklama
Reklama